Korupcja w rosyjskiej armii. Przez tego oficera krymski most nie miał ochrony

Oficer odpowiedzialny za ochronę Mostu Krymskiego przed ukraińskimi dronami, wydał równowartość 18 mln zł publicznych pieniędzy na zakup sprzętu niezdatnego do tego typu zadań. Tym samym pozostawił Most Krymski bez zabezpieczenia. Sprawa trafiła do rosyjskiego sądu wojskowego.

Publikacja: 28.10.2023 12:33

Oficer odpowiedzialny za ochronę Mostu Krymskiego przed ukraińskimi dronami, wydał równowartość 18 m

Oficer odpowiedzialny za ochronę Mostu Krymskiego przed ukraińskimi dronami, wydał równowartość 18 mln zł publicznych pieniędzy na zakup sprzętu niezdatnego do tego typu zadań

Foto: Adobe stock

Do II Zachodniego Okręgowego Sądu Wojskowego wpłynął akt oskarżenia przeciwko pułkownikowi Siergiejowi Wołkowowi - byłemu szefowi wydziału rozwoju technicznego i zaopatrzenia Gwardii Rosyjskiej.

Według śledczych pułkownik, nadużywając swoich uprawnień, kupił za prawie 400 milionów rubli (18 mln zł) dwa kompleksy „Orzeł-UAV”, które ze względu na swoje właściwości techniczne nie były w stanie powstrzymać dronów ukraińskich. W rezultacie najważniejszy obiekt transportowy rosyjskiej wojny znalazł się w „zasięgu” ognia ukraińskiej armii i był wiele razy skutecznie uszkadzany. Według "Kommersanta" rozprawa zostanie utajniona, odbędzie się bez udziału publiczności.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Biznes
Koreańczycy też wciąż walczą o polski kontrakt na okręty podwodne
Biznes
Elon Musk stracił 11 mld dolarów na cłach Trumpa. Ale to nie jest rekord
Biznes
Trump sprzedaje „złote karty” bogatym. Rosjanie ustawiają się w kolejce
Biznes
Reakcje świata na cła Trumpa. Obniżka stóp procentowych możliwa już w maju
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Biznes
Zmiana prezesa realnie nic nie zmieni. Co dalej z PGZ?