Reklama

Smoleńsk: wersje alternatywne i teorie spiskowe

Część Polaków nie wierzy w rosyjską wersję wydarzeń. Niektórzy podejrzewają sabotaż albo że to personel naziemny popełnił błąd

Publikacja: 14.04.2010 04:38

Szczątki prezydenckiego samolotu

Szczątki prezydenckiego samolotu

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Anna Applebaum, amerykańska dziennikarka, żona ministra Radosława Sikorskiego, napisała w „Washington Post”, że „nikt w Polsce nie snuje teorii spiskowych” na temat katastrofy. Polacy – „poza kilkoma skrajnymi stronami internetowymi” – są przekonani, że był to wypadek.

Rzeczywiście, wątpliwości w sprawie podanej przez Rosjan wersji wydarzeń pojawia się niewiele. Ale jednak są. I wcale nie zgłaszają ich tylko „skrajne strony internetowe”.

Na przykład poseł PiS Artur Górski w „Naszym Dzienniku” mówił, że Rosja od samego początku starała się wskazać, iż za katastrofę odpowiedzialna jest strona polska: piloci lub nawet sam prezydent. Tymczasem, zdaniem Górskiego, scenariusz mógł być zupełnie inny: „Jedna wersja mówi, że samolot cztery razy podchodził do lądowania, gdyż za każdym razem Rosjanie odmawiali zgody na lądowanie, wysyłając maszynę z prezydentem na lotniska do Mińska lub Moskwy. Mieli podawać przy tym wątpliwe powody, a to że mgła nad lotniskiem, a to że system nawigacji nie działa, bo jest w remoncie, a to że za krótki pas do lądowania. (...) Druga wersja mówi, że wieża podała błędne koordynaty pilotom i ci już nie zdążyli podnieść samolotu i zahaczyli o drzewa”.

W podobnym tonie wypowiada się wielu internautów. Podają w wątpliwość to, czy na lotnisku była mgła (piszący te słowa był tam zaraz po katastrofie – mgła była), podejrzliwość wywołało to, że Rosjanie „dobrali się do czarnych skrzynek” (znając doskonale technologię Tupolewa, mieli je spreparować).

Mówi się też o tym, że urządzenia na lotnisku w Smoleńsku mogły być niesprawne. Wczoraj w Internecie pojawiły się zdjęcia zrobione kilka godzin po katastrofie, na których żołnierze wymieniają żarówki w lampach naprowadzających.

Reklama
Reklama

Oprócz głosów wątpiących w wiarygodność rosyjskiej wersji przyczyn wypadku pojawiają się również teorie mówiące o... sabotażu.

„Nasz Dziennik” zamieścił wypowiedź dr. inż. Ryszarda Drozdowicza z Politechniki Szczecińskiej. „Okoliczności wskazują na poważną awarię lub celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap przed lądowaniem” – powiedział Drozdowicz. – „Przy blokadzie klap lub lotek katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot, nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny”.

W wywiadzie dla tej samej gazety filozof Zdzisław Krasnodębski mówił: „Jeśli ktoś chce wierzyć w przypadek, niech wierzy, ja nie jestem w stanie uwierzyć. Takie rzeczy się po prostu nie zdarzają. (...) Przypomnę, że prezydent już raz został ostrzelany, gdy złożył wizytę w Gruzji tuż po rosyjskim ataku na ten kraj. (...) 70 lat temu „trzeba było” zabić 22 tys. Polaków. Teraz – 88... (gdy nagrywano wywiad nieznana była ostateczna liczba ofiar – red.). Przed kilkoma dniami w Katyniu byli inni przedstawiciele władz Polski i nic im się nie stało”.

Jednak przed wysuwaniem daleko idących wniosków przestrzega nawet przeciwnik Kremla, były agent sowieckich służb Wiktor Suworow. – Czy oni są zdolni do mordu politycznego? Są i wielokrotnie to pokazali. Ale w tej sprawie nie ma żadnych dowodów. Okoliczności katastrofy powinna zbadać międzynarodowa komisja. Wtedy wszystkiego się dowiemy i spekulacje zostaną ukrócone – powiedział „Rz”.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama