Bez jakichkolwiek skrupułów Turcy wykorzystują fakt, że rosyjskie niebo jest zamknięte dla europejskich przewoźników i wykonują tygodniowo 85 rejsów do tego kraju. Przy tym słono każą sobie płacić za bilety. Rosjanie skarżą się, że za przelot na trasie St Petersburg — Stambuł trzeba zapłacić tyle, ile za Stambuł -Nowy Jork. Odległość między pierwszą parą miast, to ok 2 tys. km, między drugą 4 razy więcej. Największe kokosy jednak turecki przewoźnik zbija na wożeniu ciężarnych Rosjanek do Argentyny. Korzystają one tam z prawa ziemi i po urodzeniu zapewniają dzieciom argentyński paszport dający gwarancję bezwizowego wjazdu do 171. krajów. Taki bilet na trasie Moskwa- Stambuł- Buenos Aires kosztuje 3,5- 5 tys. dolarów. Jeśli wykupi się pakiet z opieką lekarską na miejscu i pobytu w prywatnej klinice, to jest to wydatek 35 tys. dol. Pakiety sprzedaje w Moskwie tureckie biuro podróży współpracujące z Turkishem.