Niemal 4,5 tysiąca mieszkańców drugiego co do wielkości irackiego miasta Mosul musiało opuścić swoje domy ze względu na swoją wiarę. W regionie żyją iraccy szyici, Kurdowie oraz chrześcijanie. Co jakiś czas ci ostatni są atakowani. Od grudnia zeszłego roku ich sytuacja się pogarsza.

- Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją rodzin, które pozostały w Mosulu. Niepotwierdzone informacje mówią o chrześcijanach, którzy w obawie o własne bezpieczeństwo, boją się wychodzić z domów. Mamy informacje, że studenci Chrześcijańskiego Uniwersytetu nie uczestniczą w zajęciach, a chrześcijańscy pracownicy nie przychodzą do pracy - donosi rzecznik sekretarza generalnego ONZ Martin Nesirky.

Podobna sytuacja miał miejsce w październiku 2008 r. Wtedy to ponad 12 tysięcy chrześcijan uciekło z miasta. Część z nich wróciła kiedy sytuacja się ustabilizowała.