- Popatrzcie na to zdjęcie. To jest mały Timofiej. Trzy lata, dziewięć miesięcy. Tima, Timoszka. Tymek. To był Tymek. Wczoraj zginął w Krzywym Rogu w Ukrainie od rakiety, którą wystrzelił Putin i która spadła na plac zabaw, na osiedle. Jedyną winą Tymka wobec Władimira Władimirowicza Putina było to, że wracał z babcią ze spaceru. Mama, kiedy usłyszała huk wybuchu, podbiegła do okna i zobaczyła, co się stało – mówił Hołownia.
- Zobaczcie w czasie tej naszej kampanii prezydenckiej zdjęcia z Krzywego Rogu. Rodziców siedzących przy zwłokach 15-letniego syna, który też szedł po prostu ulicą. Zobaczcie zniszczony blok, płonące na parkingu samochody, zobaczcie ten plac zabaw i huśtawki, które trafiła ta rakieta – mówił Hołownia. - 19 ofiar, dziewięcioro dzieci, zaatakowany sam środek osiedla – opowiadał, wspominając niedawną wizytę w Buczy z okazji trzeciej rocznicy zakończenia okupacji przez Rosjan.
Czytaj więcej
Nadal nie odnaleziono wszystkich ofiar masakry w Buczy. Za to znaleziono podejrzanych – także na...
- Bucza to takie miasto, miasteczko pod Kijowem. Taka sypialnia podkijowska. Normalnie tak, jak u was, bloki, sklepy, fryzjer, place zabaw, szkoła. A na środku osiedla groby ponad 500 osób – wspominał.
Hołownia: Z mordercą dzieci, z mordercą Tymka, nie ma żadnej rozmowy
- Wiecie dlaczego o tym mówię? Żeby się to już nigdy, nigdzie nie powtórzyło: w Polsce, w żadnym miejscu na świecie. I chcę wam powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że drogą do tego nie jest podkulanie ogona przed Putinem, co teraz proponują różni politycy, również w tej kampanii wyborczej. „Trzeba się jakoś dogadać, musielibyśmy usiąść do stołu, nie ma innego wyjścia”. Z mordercą dzieci, z mordercą Tymka, nie ma żadnej rozmowy. Jedyną rozmową, jaka może z nim być jest budowa takiej siły, takiego potencjału odstraszania, żeby nigdy więcej nie przyszło mu do głowy zabicie żadnego dziecka nigdzie na świecie – przekonywał.