Firma od maja eksploatuje samochody Frightliner Inspiration na drogach amerykańskiego stanu Nevada. Ciężarówki wykorzystują system GPS, radary, lasery i kamery wideo do badania otoczenia. Same skręcają, przyspieszają i hamują.

– Kolejnym krokiem będzie zdobycie doświadczenia w prawdziwych warunkach na niemieckich autostradach – mówi Wolfgang Bernhard „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung". – To będzie w drugiej połowie tego roku. Na pierwszy ogień pójdą drogi Badenii-Wirtembergii.

Ciężarówki Daimlera są wyposażone w system przypominający autopilota w samolotach pasażerskich. Bez trudu radzi sobie na autostradach. Kierowca może wtedy czytać gazetę lub oglądać film. Gdy jednak auto dojeżdża do miast, gdzie ruch jest większy i bardziej skomplikowany, człowiek musi przejąć stery. Bo w kabinie takiego auta zawsze musi być człowiek – podobnie jak w testowych autach osobowych mogących poruszać się bez kierowcy. W awaryjnej sytuacji może przejąć kontrolę nad pojazdem.

Autonomiczne samochody zwykle testowane są najpierw na zamkniętych torach producentów, a później na prostych i długich odcinkach dróg publicznych. Idealnie nadają się do tego również ulice amerykańskich miast. Kręte i wąskie drogi oraz ulice europejskich miejscowości są dla maszyn większym wyzwaniem.

Kilka firm – w tym Google, Delphi, Audi, Lexus, Mercedes i Nissan – testuje już autonomiczne samochody osobowe. Ciężarówki bez kierowców wprawdzie jeżdżą, ale nie po drogach publicznych. Używa się ich m.in. w kopalniach. Korzysta z nich również wojsko.