Reklama

Chiński dron pasażerski

Sterowany autopilotem pojazd powietrzny może przewieźć jedną osobę na odległość ponad 30 km. Zajmuje mu to około 20 minut.

Aktualizacja: 11.01.2016 20:38 Publikacja: 11.01.2016 17:19

Ehang 184: jeden pasażer, osiem śmigieł, cztery ramiona

Ehang 184: jeden pasażer, osiem śmigieł, cztery ramiona

Foto: AFP

Latająca taksówka bez pilota Ehang 184 była wielkim hitem tegorocznych targów CES w Las Vegas.

Wehikuł mieści jednego pasażera, który nie musi znać arkanów pilotażu. Siedzi sobie z tabletem, za pośrednictwem którego wybiera cel lotu. Może też regulować klimatyzację i oświetlenie w kabinie.

Dron wyposażony jest w osiem oddzielnie napędzanych śmigieł: łączna moc silników to 142 KM. Jeśli któryś z motorów się zepsuje, maszyna wciąż będzie w stanie wylądować. W razie niebezpieczeństwa kontrolę nad pojazdem może przejąć naziemny ośrodek. Pojazd ma bagażnik: mieści się w nim półmetrowy plecak lub torba. Na zewnątrz umieszczono przedni reflektor oraz migające światła w ramionach, na których są śmigła. Jest także skierowana w dół kamera.

Dron rozwija prędkość 101 km/h. Ma zasięg 32 km, a maksymalny pułap to 3,5 km. Napędzany jest energią z baterii o pojemności 14,4 kWh. Jej pełne ładowanie trwa cztery godziny, szybkie podładowanie dwie godziny. Waga pojazdu to 200 kg, udźwig: 120 kg.

Kosztować ma między 200 a 300 tys. dol.

Reklama
Reklama

Producentem maszyny jest chińska firma Ehang. Dyrektor tego przedsiębiorstwa Huazhi Hu twierdzi, że do rozpoczęcia prac nad dronem pasażerskim skłoniła go śmierć jego dwóch kolegów, pilotów amatorów. Hu uważa, że algorytm potrafi bezpieczniej poprowadzić powietrzny wehikuł niż mało doświadczony pilot.

Ehang 184 ma podobno trafić do sprzedaży za kilka miesięcy. Firma zapowiada, że pojazd odbędzie międzynarodowe tournée i zaprezentuje swoje możliwości publiczności na całym świecie. Nie ma jednak szans, by w ciągu kilku miesięcy dron uzyskał odpowiednie atesty czy to w Europie, czy w USA. Wiele kwestii wciąż pozostaje niejasnych, np. jak dron komunikować się będzie z innymi użytkownikami przestrzeni powietrznej. Dron, choćby nawet świetnie działał, może nie wejść do użytku ze względów prawnych. Niektórzy są zdania, że kierownictwo firmy zdaje sobie sprawę z tego ograniczenia i że Ehang 184 jest tylko narzędziem marketingowym mającym napędzać sprzedaż zwykłego, małego drona tego samego producenta, który nosi nazwę Ghost i służy do kręcenia filmów.

Nowe technologie
Podcast „Rzecz w tym”: Czy jesteśmy skazani na bipolarny świat technologiczny?
Nowe technologie
Chińska rewolucja w sztucznej inteligencji. Czy Ameryka traci przewagę?
Nowe technologie
Niewykrywalny bombowiec strategiczny Sił Powietrznych USA odbył pierwszy lot
Nowe technologie
Co mówią kury? Naukowcy opracowali tłumacza, użyli sztucznej inteligencji
Nowe technologie
Prof. Zybertowicz: AI może potraktować ludzkość jak budowniczy autostrad traktują mrowiska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama