Reklama
Rozwiń
Reklama

Nowa koalicja, inne problemy

Układ sił między sojusznikami PiS już teraz jest bardziej skomplikowany niż poprzedni.

Aktualizacja: 28.09.2021 20:11 Publikacja: 28.09.2021 19:08

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński mają odmienne zdanie na wiele tematów wewnątrz rządu

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński mają odmienne zdanie na wiele tematów wewnątrz rządu

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Jaki plan na przyszłość ma prezes PiS Jarosław Kaczyński? Ostatnie miesiące to czas przebudowy Zjednoczonej Prawicy i poszukiwania nowego układu sił. Wszystko po odejściu z rządu Jarosława Gowina i jego sojuszników. Nie doprowadziło to do upadku rządu czy utraty większości. Ale już teraz ujawniła się nowa, chwilami zaskakująca dynamika. Jedno się nie zmienia: ogólny plan – jak podkreślają nasi rozmówcy – to utrzymanie, a nawet wzmocnienie obecnej większości ok. 231–232 posłów i rządzenie aż do wyborów w 2023 roku w oparciu o Polski Ład. To wzmocnienie – o czym mówią kuluary Sejmu – być może jest kwestią najbliższych dni, jak i być może nowe ustalenia wewnątrz.

Ziobro widoczny

Ostatnie kilka tygodni to powrót do akcentowania różnic z PiS przez Solidarną Polskę, która w „kumulacji" tematów mocno krytykuje wycofywanie się z uchwał anty-LGBT, politykę klimatyczną i unijną gabinetu premiera Morawieckiego. Usłyszeliśmy kilka wyjaśnień tego trendu. W PiS niektórzy nasi informatorzy twierdzą, że to tak naprawdę defensywa, która ma odwrócić uwagę od tego, że zmiany w wymiarze sprawiedliwości się nie powiodły, jest to – jak podkreślają rozmówcy z PiS – wina Zbigniewa Ziobry. Solidarna Polska podkreśla z kolei, że to efekt miękkiej polityki wobec UE, a wcześniej – prezydenckiego weta i późniejszych rozmów z Pałacem Prezydenckim. To również ustawianie się przed kolejnym etapem rozgrywki, gdy opinia publiczna pozna konkretne pomysły likwidacji Izby Dyscyplinarnej, co ma – jak to na początku sierpnia powiedział sam Jarosław Kaczyński – zlikwidować przedmiot sporu. Kształt nowych regulacji już teraz budzi spore emocje. I będzie jednym z ważniejszych tematów na kolejne miesiące i lata tej kadencji. Prezes Kaczyński zapowiadał zresztą na wrzesień konkretne propozycje w tej sprawie.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Prezes PiS znowu mówi: teraz, k..., my!

Nowa sytuacja to przede wszystkim fakt, że zamiast Porozumienia Jarosława Gowina PiS musi opierać się na kilku podmiotach w utrzymywaniu większości.

W tym na grupie Pawła Kukiza, którego kolejne pomysły mają być realizowane „w zamian" za poparcie np. w głosowaniach personalnych. To jednak musiało się spotkać z konkretną reakcją. Z rozmów „Rz" wynika, że szybka realizacja kolejnych pomysłów Kukiza (jak ustawa antykorupcyjna) budzi pewną irytację, bo Solidarna Polska dostrzega że jej postulaty i ustawy nie są realizowane albo realizowane bardzo wolno, a ma 19 posłów (Kukiz może liczyć na trzech). Relacje Kukiz–Ziobro to kolejna rzecz różnicująca ten układ sił od poprzedniego, chociaż oczywiście Kukiz ma tylko „programowe" porozumienie z PiS i kwestii dotyczących obsady miejsc w rządzie nie negocjuje. A te też są przedmiotem zainteresowań Solidarnej Polski, np. jedno ze stanowisk wiceministerialnych w resorcie rolnictwa. Ostro krytykowani są też – zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie – minister ds. europejskich Konrad Szymański i szef resortu klimatu Michał Kurtyka. Bo SP liczy też na to, że do 2023 roku kwestia cen energii stanie się jednym z najważniejszych tematów politycznych, również w kolejnej kampanii parlamentarnej.

Reklama
Reklama

Ryzyko fragmentaryzacji

Obecnie trwają kolejne rundy rozmów dotyczące tego, jak ma wyglądać nowa Zjednoczona Prawica. Zgodnie z pierwotnym planem, jaki usłyszeliśmy, w miejsce Porozumienia jako trzeci koalicjant ma wejść Partia Republikańska Adama Bielana, w pakiecie z nominacjami rządowymi. Jedno już się wydarzyło – to wejście do Ministerstwa Aktywów Państwowych Karola Rabendy jako wiceministra. Finalizacja tych rozmów nie zmieni jednak tego, że pięć głosów w Sejmie ma grupa wiceszefa MON Marcina Ociepy. On sam zapowiedział już, że jest po kolejnej rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim, a jego grupa chce być czwartym koalicjantem. To jeszcze mocniej skomplikuje sytuację wewnątrz – o ile się rzeczywiście wydarzy. Bo takie podejście PiS będzie naturalną zachętą dla kolejnych grup, również tych wewnątrz ugrupowania.

Czytaj więcej

Spór o uchwały anty-LGBT

W samym klubie PiS np. przy okazji dyskusji w sprawie zmian podatkowych w Polskim Ładzie po raz kolejny pokazała swoją siłę grupa wokół posła Bartłomieja Wróblewskiego o konserwatywno-wolnościowym rysie.

To wszystko sprawia, że druga połowa kadencji nie będzie taka prosta. Zwłaszcza że chociaż prezes Kaczyński uwielbia balansować układem wewnętrznych sił i frakcji, to żadna z istniejących obecnie mniejszych grup nie ma obecnie tak wyrazistego profilu i obecności w mediach jak politycy Solidarnej Polski. Takie balansowanie będzie siłą rzeczy trudniejsze. Zwłaszcza jeśli sytuacja „zewnętrzna" (wydarzenia międzynarodowe, gospodarka, zmiany w opozycji) nie będzie układać się po myśli PiS.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Internet w samolotach PLL LOT. Pierwsze Dreamlinery z WiFi już w marcu
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama