Zdaniem generała „jeżeli do tej pory (Jewgienij Prigożyn) nie uciekł spod kurateli Putina, to stał się jego zakładnikiem uwięzionym na Białorusi”. „I będzie nim tak długo, jak długo Kreml będzie go potrzebował. A głównym tego wyznacznikiem będzie czas agonii armii wagnerowców” - stwierdził w artykule na wprost.pl.
„Sądzę, że Rosjanie – poprzez system filtrowania personalnego – są w stanie ten problem rozwiązać w ciągu miesiąca. Wszak to problem niebagatelny, bo obejmujący ok. 30 tysięcy żołnierzy. Jak tylko wagnerowcy znikną z mapy Rosji i pamięć o nich w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości zatrze się w świadomości Rosjan, dni Prigożyna będą policzone” - napisał były dowódca Wojsk Lądowych.