Reklama
Rozwiń
Reklama

Coraz krótsze narty Polaka

Wyjazdy zimowe podrożały, więc rezerwacji jest jak na lekarstwo. Szusowanie będzie krótsze i z własnym wyżywieniem.

Publikacja: 14.11.2022 22:00

Coraz krótsze narty Polaka

Foto: Shutterstock

Od połowy tego tygodnia w Polsce ma się ochłodzić. Właściciele hoteli, pensjonatów i wyciągów liczą więc, że narciarze skuszą się na wcześniejsze wyjazdy, bo rezerwacje na ferie rosną bardzo powoli.

I kolejne zmartwienie: koszty działania tak bardzo wzrosły, że wielu właścicieli miejsc noclegowych w górach wciąż jeszcze się zastanawia, czy warto oferować pakiety z wyżywieniem. – Co z tego, że się otworzę, a z dziesięciu pokojów wynajmę dwa – mówi Maria Zakrzewska, właścicielka dwóch apartamentów w Karpaczu. Nie zamierza oferować wyżywienia, bo urlopowicze sami wolą się żywić. – Tak jest taniej, a ja musiałabym zatrudnić dodatkowe osoby, co po podwyżce płacy minimalnej jest nieopłacalne – mówi.

Czekanie na śnieg

Wielu narciarzy zwleka z rezerwacjami, bo czekają na komunikaty śniegowe. Według prognoz długoterminowych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nadchodząca zima w Polsce ma być chłodna, z umiarkowaną ilością opadów. Najzimniej ma być w lutym. A deszcz i śnieg mają padać głównie w północnej części kraju, gdzie warunków do narciarstwa zjazdowego raczej nie ma. Brytyjski AccuWeather podał, że śniegu będzie za to pod dostatkiem w Alpach, więc obejdzie się bez szukania dobrych warunków narciarskich na lodowcach.

Czytaj więcej

Ferie zimowe droższe i pełne niepewności. Polacy uciekną w Alpy?

Drożeje wszystko

Powodem zwlekania z rezerwacjami jest znaczący wzrost cen dosłownie wszystkiego, co jest związane z zimowym wyjazdem – droższe jest paliwo, noclegi, wyżywienie, więcej zapłacimy w wypożyczalniach sprzętu i szkółkach narciarskich. Więcej też, i to w niektórych wypadkach nawet o 40 proc., zapłacimy za karnety.

Reklama
Reklama

A to już ostatni moment na wykorzystanie 500-złotowego bonu turystycznego, który traci ważność z końcem marca 2023 r. Część jego wartości zjadła wprawdzie inflacja, ale jeśli ktoś jeszcze nie wydał tej rządowej dopłaty, to ferie 2023 r. będą ostatnią okazją.

Widać także, że Polacy, którzy są zdeterminowani, aby wyjechać na narciarskie ferie zimowe, bardziej liczą się z pieniędzmi. W Polsce wybierają wyjazdy krótsze niż jeszcze przed rokiem, i to o jeden–dwa dni. A więc z tygodniowego urlopu sprzed pandemii zostały trzy–cztery dni. Dłuższe, bo pięcio–sześciodniowe wyjazdy Polacy planują w Alpy, gdzie ceny wzrosły podobnie jak u nas. Ponieważ koszty dojazdu są wysokie, krótszy wyjazd robi się już relatywnie drogi.

Biznes
Chcą budować w Polsce elektryczne auta dostawcze. Nie dostali pieniędzy z KPO
Biznes
AI w Polsce, apel przemysłu UE, rekordowe zyski banków
Biznes
Kolejna branża walczy o przeżycie. Tym razem cementowa
Biznes
Miliardy na cyberbezpieczeństwo w ręku prezydenta. Bitwa o ustawę o KSC
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama