Reklama

Chińskie depozyty wreszcie z gwarancją

Kiedy w innych państwach na świecie wprowadzano gwarancje depozytów bankowych zwykle chodziło o wzmocnienie zaufania do krajowego systemu finansowego. W Chinach jest odwrotnie.

Publikacja: 01.05.2015 18:04

Chińskie depozyty wreszcie z gwarancją

Foto: Bloomberg

W piątek w Państwie Środka zaczął działać bankowy fundusz gwarancyjny. Powołując go do życia Pekin chciał osłabić utrzymujące się od lat w społeczeństwie przekonanie, że państwo zawsze przyjdzie z pomocą pogrążonym w kłopotach. Jednym słowem, próbują wprowadzić do systemu finansowego element ryzyka.

Dla starających się przeorientować swoją wciąż znajdującą się w państwowych rękach gospodarkę Chin reforma sektora bankowego wydaje się kluczowa. Aby wzmocnić popyt konsumpcyjny, rezygnując jednocześnie z dotychczasowego głównego źródła wzrostu gospodarczego, jakim był tani kredyt, Pekin musi zmusić banki do przyjęcia bardziej rynkowej postawy. Oznacza to bardziej ostrożną politykę kredytową wobec firm i klientów indywidualnych oraz liczenie się z konsekwencjami nietrafionych decyzji.

- Dotychczas w Chinach obowiązywał model, że depozyty klasy pracującej praktycznie zawsze były gwarantowane przez rząd centralny – zauważył Jim Antos, analityk sektora bankowego z firmy Mizuho Securities Asia w Hongkongu, dodając, że formalne wprowadzenie instytucji gwarantowania depozytów stanowi pierwszy krok na drodze do pojawienia się różnych sposobów rozwiązywania finansowych problemów chińskich banków, na przykład ich upadłości.

Od czasu otwarcia swojej gospodarki na świat w końcu lat 70-tych ubiegłego wieku Pekin odgrywał rolę arbitra i gwaranta ostatniej instancji w krajowym systemie finansowym. Wykorzystywał banki do wspierania branż i przedsiębiorstw uznanych za kluczowe dla państwa, przychodząc im z pomocą w razie pojawienia się problemów. Tak stało się w 1998 roku, gdy upadł Hainan Development Bank. Chiński bank centralny zapewnił, że żaden z jego klientów nie stracił ulokowanych w nim pieniędzy, przenosząc wszystkie depozyty do znacznie większego Industrial and Commercial Bank of China.

Podobnie zachował się w ubiegłym roku, podczas paniki bankowej we wschodniej prowincji Jiangsu, dostarczając do lokalnej instytucji kredytowej gotówkę ciężarówkami i wysyłając miejscowych polityków do telewizji, aby zapewnili ludność, że ich oszczędności są bezpieczne.

Reklama
Reklama

Teraz rząd daje sygnał, że te czasy to już przeszłość. W ubiegłym miesiącu na ogromnym rynku chińskich obligacji po raz pierwszy w historii państwowe przedsiębiorstwo nie wywiązało się ze swoich zobowiązań wobec wierzycieli. A analitycy obawiają się, że nie był to odosobniony przypadek.

Reforma sektora bankowego to klucz do sukcesu przekształcenia całej gospodarki Chin. Dotychczas tamtejsze banki pozyskiwały pieniądze tanim kosztem, oferując zwykle niskooprocentowane depozyty, a kredyty udzielały państwowym firmom, które często marnotrawiły je, finansując nieudane inwestycje.

Zmiany mają wymóc na kredytodawcach przyjęcie zasad gry rynkowej, z większym uwzględnieniem kosztów ryzyka przy pożyczaniu pieniędzy. Ustanowienie gwarancji depozytów to dopiero początek. Kolejnym posunięciem ma być zniesienie ograniczeń oprocentowania depozytów, co jak zapowiadają przedstawiciele władz, może nastąpić jeszcze w tym roku.

Wtedy, jak liczą twórcy koncepcji, bankowcy będą musieli zupełnie zmienić swój sposób myślenia, uwzględniając działanie sił rynku. Po utracie bezpośredniego wsparcia państwa banki będą zmuszone do kierowania się oceną wiarygodności finansowej kredytobiorcy, rezygnując z faworyzowania państwowych zakładów. Będą musiały także zacząć konkurować o depozyty klientów, oferując wyższe ich oprocentowanie. Chińscy przywódcy mają nadzieję, że zdobyte w ten sposób dodatkowe środki ludność przeznaczy na zakupy, co zwiększy popyt konsumpcyjny, który ma stać się głównym motorem napędu wzrostu gospodarczego.

Realizacja tego scenariusza nie jest jednak wolna od zagrożeń, zarówno dla banków, jak i całej gospodarki. Pekin rozważał uwolnienie rynkowych stóp procentowych od połowy lat 80-tych ubiegłego wieku, a wprowadzenie systemu gwarancji depozytów bankowych od co najmniej 1993 roku. Do wprowadzenia reform zniechęcały ich doświadczenia innych krajów, gdzie podobne zmiany doprowadziły do zaburzeń na rynku.

Chiński przywódcy szczególnie uważnie przyjrzeli się kryzysowi kas oszczędnościowo-pożyczkowych w Stanach Zjednoczonych. Zaostrzenie konkurencji po deregulacji tego sektora w latach 80-tych doszło tam do bezpardonowej rywalizacji o depozyty klientów. Aby zdobyć fundusze na finansowanie ich rosnącego oprocentowania kasy i banki coraz bardziej angażowały się w udzielanie droższych, za to coraz bardziej ryzykownych kredytów. W efekcie do połowy lat 90-tych upadło blisko 3000 amerykańskich instytucji finansowych.

Reklama
Reklama

Aby uniknąć podobnego zjawiska składki na fundusz gwarancyjny chińskich banków podzielono na dwie części: stałą oraz zmienną, której wysokość uzależniona jest od stopnia ryzyka prowadzonej przez nie polityki kredytowej. Ma to zniechęcić je do nieodpowiedzialnych zachowań.

Banki
Christine Lagarde ustąpi przed końcem kadencji? Jest odpowiedź szefowej EBC
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Banki
Rekordowe zyski Pekao. Jaka będzie dywidenda?
Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama