Reklama

Eustachy Rylski bez ograniczeń

Emocjonujący niepolityczny wywiad w telewizji to rzadkość. I z tego choćby powodu warto zobaczyć Eustachego Rylskiego i Justynę Bargielską w „Rozmowach poszczególnych”. Premiera w sobotę o 17:10 w TVP 2.

Publikacja: 29.01.2016 15:00

Eustachy Rylski bez ograniczeń

Foto: Fot. Materiały prasowe

Eustachy Rylski, pisarz, scenarzysta, autor dramatów teatralnych, karierę literacką rozpoczął tuż przed 40. rokiem życia debiutując dyptykiem powieściowym „Stankiewicz. Powrót”. Wcześniej m.in. uczył się hotelarstwa, założył firmę transportową. Zaprosił Justynę Bargielską, o niemal pół życia młodszą od siebie poetkę i powieściopisarkę. Gdy taktownie rozpoczęła od pytania, jakie wątki ma pomijać – usłyszała, że nie ma żadnych ograniczeń.

Poproszony o skomentowanie stwierdzenia: „Na starość straciłem wiarę właściwie we wszystko” – Rylski wyjaśnia, że to kwestia wiedzy. I że robi wyjątek dla Boga i piękna otaczającego nas świata.

- Bóg w moim pojęciu jest absolutem, praprzyczyną wszystkiego – mówi.

Później ujawni jednak, że w życiu brak mu perspektywy metafizycznej. Piękno go cieszy i je dostrzega, choć rozumie, że ma nas znieczulić na rzeczywistość. Opowiada o rozumieniu tego pojęcia przez Greków.

Woli bohaterów negujących niż afirmujących, bo tacy – jego zdaniem – są ciekawsi. Pesymizm uważa za oczywisty pryzmat postrzegania, wynikający z doświadczenia i wiedzy. Sądzi, ze nie ma zdolności do syntezy, więc poetyckie wypowiedzi nie są dla niego. W literackiej młodości miał dwóch idoli: Ernesta Hemingwaya i Jarosława Iwaszkiewicza i widzowie dowiedzą się dlaczego, a także co z tych fascynacji pozostało do dziś.
Swą pierwszą powieść pisał zaledwie dwa tygodnie i wie, że to rekord nie do pobicia. Choć opisał w niej szczegółowo i frapująco swojego dziadka, nie czuje potrzeby dalszego pisania o rodzinnych wątkach i postaciach spośród swych bliskich.

Reklama
Reklama

W rozmowie z Bargielską przywołuje jednak kilku swoich męskich przodków. Dziadek powtarzał ponoć, że dla mężczyzny nie ma nic piękniejszego niż wojna… Eustachy Rylski jest pogrobowcem.
- Od kiedy pamiętam, byłem podszyty metafizycznym lękiem przed życiem i jego bezsensem – przyznaje.

Z opresji – jak ujawnia - dźwignęła go literatura. Jest też o starości i śmierci, które są jedynym, co pisarza aktualnie interesuje. Nie podjąłby się jednak opisu realnego umierania.
- Świat to równanie matematyczne, o czym warto pamiętać – mówi Rylski i efektownie tłumaczy, na czym owo działanie polega.
W końcu zaczyna odpytywać Bargielską, dociekając m.in. czy jest szczęśliwa. Zadaje jej też znacznie bardziej prywatne pytania…

Polecam.

Telewizja
Gwiazda „Hotelu Zacisze” nie żyje. Prunella Scales miała 93 lata
Telewizja
Nagrody Emmy 2025: Historyczny sukces 15-latka z „Dojrzewania”. „Studio” i „The Pitt” najlepszymi serialami
Telewizja
Legendy i nieco sprośności w nowym sezonie Teatru TV: Fredro spotyka Mickiewicza
Telewizja
Finał „Simpsonów” zaskoczył widzów. Nie żyje jedna z głównych bohaterek
Telewizja
„The Last of Us” bije rekord w Ameryce, a zagrożenie rośnie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama