Słowacja, wraz z Czechami, jest obecnie jednym z krajów najbardziej dotkniętych kolejną falą koronawirusa, w przeliczeniu na liczbę ludności. Bije smutne rekordy w liczbie osób hospitalizowanych i zgonów, spowodowanych przez Covid-19. Ponadto, ze względu na brytyjski wariant koronawirusa, do szpitali trafiają osoby z cięższym przebiegiem choroby, spadła też średnia wieku osób, wymagających opieki w szpitalu.
W niedzielę na Słowacji potwierdzono 3033 nowe zakażenia koronawirusem. Kolejnych 72 pacjentów zmarło, a łącznie na Słowacji zarejestrowano już 6577 ofiar pandemii. W szpitalach brakuje sprzętu medycznego. Na tragiczne statystyki wpływa też krytyczny niedobór wyszkolonego personelu. Na Słowacji umiera co drugi pacjent, podłączony do sztucznej wentylacji płuc, podczas gdy w Niemczech „tylko” co czwarty.
„A co by się stało, gdybyśmy pozwolili ludziom uczestniczyć w nabożeństwach - w ściśle określonych warunkach - i modlić się za wszystkich ludzi na Słowacji?” - zapytał tymczasem na swoim koncie na Facebooku Milan Krajniak, szef resortu pracy, spraw społecznych i rodziny. Minister stwierdził, że wierzy, iż modlitwa „do Boga naszych ojców i dziadków, aby chronił nas przed covidem i jak najszybciej uwolnił nas od covidu” pomogłaby „wszystkim - wierzących i niewierzącym”.
Krajniak, dodał, że istnieje „przykład historyczny”, świadczący o skuteczności takiego rozwiązania - z 1710 roku, kiedy zaraza nawiedziła Trnawę. Według ministra długie miesiące „blokady” nie przyniosły wówczas skutku, dlatego zdesperowani obywatele zwrócili się do nieba i „prosili Maryję o pomoc we wspólnej modlitwie”. „I stał się cud. Od tego momentu plaga się skończyła. Od tego momentu nikt nie umarł z powodu zarazy w Trnawie” - napisał.
Według dziennika „SME”, propozycją Krajniaka (reprezentującego w rządzie ugrupowanie Jesteśmy Rodziną) zajmie się rada koalicyjna, ale prawdopodobnie pomysł nie uzyska akceptacji. Koalicyjna partia Wolność i Solidarność stwierdziła, że otwieranie kościołów w obecnej sytuacji byłoby „absolutnie nieodpowiedzialne”. To samo mówił w poniedziałek premier Igor Matovič (partia Zwyczajni Ludzie).
Negatywnie o pomyśle wypowiadają się także przedstawiciele opozycji. Ľubica Laššáková, minister kultury w gabinecie Petera Pellegriniego, z partii Głos - Socjalna Demokracj, oceniła propozycję jako „pochodzącą z innego świata”. - Szpitale są przepełnione, a on chce otwierać kościoły, aby choroba dalej się rozprzestrzeniała. Nic dziwnego, że ten rząd nie radzi sobie z pandemią. Jak mógłby, skoro wiara i ideologia stoją ponad faktami i wiedzą naukową - stwierdziła.