Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy Julia Tymoszenko przetrwa

Prozachodnia koalicja straciła większość w Radzie Najwyższej. Przywódczyni pomarańczowej rewolucji poda rząd do dymisji – przewidują eksperci

Aktualizacja: 07.06.2008 04:28 Publikacja: 07.06.2008 04:09

Czy Julia Tymoszenko przetrwa

Foto: AFP

– Doszło do czegoś w rodzaju zdrady – uznał przewodniczący Rady Najwyższej Arsenij Jaceniuk. W piątek ogłosił decyzję posłów Ihora Rybakowa (Blok Julii Tymoszenko) i Jurija Buta (prezydencka Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona), którzy postanowili wyjść z rządzącej koalicji. Blok, który liderzy pomarańczowej rewolucji sformowali po przedterminowych wyborach 30 września, ma teraz zaledwie 225 głosów w 450-osobowym parlamencie. Za mało, by skutecznie rządzić.

– Praca parlamentu będzie sparaliżowana. Właściwie już teraz można uznać, że władza ustawodawcza w naszym kraju istnieje już tylko formalnie. Zapalnik czasowy zaczął tykać. Zmiany na ukraińskiej scenie politycznej są nieuchronne – mówi „Rzeczpospolitej” kijowski publicysta Wasyl Zoria. Szef Instytutu Horszenina w Kijowie tłumaczy, że prozachodni sojusz już wcześniej nie był zdolny do efektywnego działania. – To była nie pomarańczowa, lecz tzw. sytuacyjna większość, kiedy jej liderzy musieli umawiać się z deputowanymi innych ugrupowań, by poparli ten czy inny projekt ustawy – powiedział „Rz” Kostiantyn Bondarenko.

Przywódcy koalicyjnych frakcji na razie nie widzą tragedii w tym, co się stało. – Żadna z parlamentarnych frakcji nie podjęła decyzji o wyjściu z koalicji. Nie ma potrzeby formować nowej – przekonywał deputowany Naszej Ukrainy Wiaczesław Kyryłenko. Przekonywał o tym również honorowy przywódca Naszej Ukrainy prezydent Wiktor Juszczenko. – Koalicja jest zdolna do działania i będzie pracować – oświadczył.

Jednak lider prorosyjskiej Partii Regionów (największego opozycyjnego ugrupowania w Radzie Najwyższej) nie krył zadowolenia. – Jesteśmy gotowi rozmawiać ze wszystkimi siłami o utworzeniu nowej większości parlamentarnej – mówił były premier Wiktor Janukowycz. Politycy z jego otoczenia są przekonani, że obóz pomarańczowych rozpadł się na dobre. – Regulamin Rady Najwyższej mówi wyraźnie: jeśli liczba deputowanych w koalicji jest mniejsza niż 226, to oznacza, że zgodnie z prawem ona nie istnieje. Rząd jest teraz tymczasowy – uznał wiceprzewodniczący izby Ołeksandr Jefremow.

Decyzja posłów, którzy opuścili koalicję, zaniepokoiła Julię Tymoszenko. – Ukraina potrzebuje ekipy, która, niezależnie od wstrząsów, byłaby gwarantem sukcesów i stabilności – podkreśliła szefowa rządu. Tymoszenko ma powody do niepokoju: jeśli koalicja się zmieni, może stracić fotel premiera, jeśli jej przeciwnicy przegłosują wotum nieufności dla jej gabinetu. Według ekspertów po przejściu do opozycji blok Tymoszenko dążyłby do nowych wyborów parlamentarnych.

Reklama
Reklama
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama