Oni nie korzystają z urlopów wypoczynkowych, nie chorują, nie biorą wolnego w poniedziałki. Ich życie to ciągła robota i nieustanne kłopoty. Nie potrafią inaczej funkcjonować. Choćby takie szkoły... Ile to zachodu? Wakacyjne miesiące to dla nich trudna pora. Jest sporo zadań samorządowych, a tu trafia się w miarę dobra oferta gruntownego remontu kompleksu szkół.
Jak tu jej nie zaakceptować? Jednak jest kłopot. Rada gminy nie przeznaczyła pieniędzy w budżecie, czy w planie finansowym na remont placówek dydaktycznych. Wójt nie może się z tym pogodzić. Chce walczyć dla dobra swoich gminnych owieczek i ich dzieciątek.