Reklama

NIK: urzędnicy na home office, a dane w niebezpieczeństwie

W połowie urzędów skontrowanych przez NIK nie wprowadzono systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji podczas pracy na odległość z powodu epidemii COVID - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Regulacje, które tam obowiązywały, dotyczyły jedynie danych osobowych.

Publikacja: 19.07.2022 10:49

Budynek KPRM

Budynek KPRM

Foto: PAP/Tomasz Gzell

dgk

Kontrola została przeprowadzona  między 1 stycznia 2020 r. a 30 listopada 2021 r. Miała odpowiedzieć na pytanie, czy podmioty realizujące zadania publiczne zapewniły aktualność rozwiązań w Systemie Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji, umożliwiających bezpieczne przetwarzanie informacji w przypadku wprowadzenia trybu pracy zdalnej. Kontrolerzy sprawdzali to  w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Izbie Administracji Skarbowej w Olsztynie, dwóch  jednostkach wojewódzkiej administracji zespolonej, dwóch jednostkach samorządu powiatowego i pięciu jednostkach samorządu gminnego. 

Grzechy na szczycie administracyjnej piramidy

Jak wskazuje NIK w raporcie, informacje są bezpieczne, jeśli ich gromadzenie odbywa się we właściwym miejscu, formie i czasie, a przekazywanie adresatom - w wyznaczonym terminie, za pomocą odpowiedniego kanału i w tajemnicy przed niepożądanymi odbiorcami. Minimalne wymagania w tym zakresie nakłada na instytucje publiczne rządowe rozporządzenie z 2012 r. dotyczące Krajowych Ram Interoperacyjności (KRI).

Wynika z niego, że urzędy powinny zapewnić bezpieczeństwo wszystkim kategoriom przetwarzanych informacji, tymczasem kontrolowane przez NIK instytucje dbały przede wszystkim o bezpieczeństwo danych osobowych. W połowie skontrolowanych urzędów nie opracowano i nie wdrożono systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji (SZBI), który powinien określać sposób postępowania właściwy dla każdego rodzaju przetwarzanych informacji.

Część instytucji nie przestrzegała nawet własnych zasad związanych z pracą na indywidualnych kontach systemu operacyjnego, szyfrowaniem twardych dysków służbowych komputerów czy postępowaniem z zewnętrznymi nośnikami danych.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (KPRM), która z powodu likwidacji resortu pełni także obowiązki Ministerstwa Cyfryzacji, nie monitorowała ani skali wprowadzenia w instytucjach publicznych pracy na odległość, ani tego, w jakim stopniu zapewniono tam bezpieczeństwo przetwarzanym mobilnie danym.

Reklama
Reklama

Po ogłoszeniu stanu epidemii, kancelaria premiera opublikowała w internecie zalecenia w zakresie podniesienia poziomu bezpieczeństwa teleinformatycznego w administracji publicznej. Dotyczyły one m.in. korzystania z domowej sieci Wi-Fi, wdrożenia VPN, dwuskładnikowego uwierzytelniania, tworzenia kopii zapasowych, niekorzystania z publicznych otwartych sieci Wi-Fi oraz nieużywania prywatnych skrzynek pocztowych, czy grup na portalach społecznościowych do komunikacji firmowej, a także stosowania się do wytycznych pracodawcy i wykorzystywania w pracy zdalnej wyłącznie firmowego sprzętu – laptopów i telefonów. Były to jednak wyłącznie rekomendacje, które nie nakładały obowiązków ani na urzędy, ani na KPRM, ani na Pełnomocnika Rządu do spraw Cyberbezpieczeństwa. W efekcie kancelaria premiera w bardzo ograniczonym zakresie sprawdzała w jaki sposób instytucje publiczne korzystały z zaleceń (skontrolowała jedynie Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej), nie miała także informacji na temat skali wprowadzenia pracy zdalnej w urzędach i zapewnienia przez nie bezpieczeństwa informacjom przetwarzanym mobilnie.

- Gromadzenie przez kancelarią premiera danych na temat skali wprowadzenia w urzędach pracy zdalnej i mobilnego przetwarzania danych oraz zastosowanych przy tym rozwiązań technicznych i organizacyjnych mogłoby pomóc we wcześniejszym rozpoznaniu zagrożeń i formułowaniu dodatkowych ostrzeżeń oraz rekomendacji, a to podniosłoby poziom cyberbezpieczeństwa - podkreśla NIK.

Z danych Departamentu Cyberbezpieczeństwa KPRM wynika, że w 2020 r. doszło do 388 incydentów bezpieczeństwa w administracji publicznej, a tylko do sierpnia 2021 r. do kolejnych 287. Informacje te są jednak niepełne, ponieważ Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego prowadzony przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy nie ma obowiązku przekazywania KPRM szczegółowych informacji o takich incydentach.

Czytaj więcej

Prokuratura ma informacje o śmierci Andrzeja I., handlarza bronią, który miał dostarczyć respiratory

Nieprzygotowani na tryb zdalny

Wprowadzenie w urzędach pracy na odległość wymagało zapewnienia pracownikom narzędzi umożliwiających zdalnie wykonywanie zadań, a także aktualizacji systemów zarządzania bezpieczeństwem danych. Część kontrolowanych przez NIK instytucji nie była przygotowana do natychmiastowego wprowadzenia takich zmian.

Początkowo koncentrowano się głównie na zapewnieniu pracownikom dystansu społecznego i ograniczeniu kontaktów między nimi. Wprowadzono system rotacyjny, zgodnie z którym poszczególne grupy pracowały na zmianę - jeden dzień w formie stacjonarnej i jeden dzień w formie zdalnej, ale bez dostępu do systemów teleinformatycznych. Ponieważ kontrolowane instytucje nie były gotowe do wprowadzenia rozwiązań technicznych umożliwiających taki dostęp, praca zdalna urzędników polegała na udziale w konferencjach i szkoleniach oraz na opracowywaniu ogólnych dokumentów, bez dostępu do wewnętrznych sieci instytucji.

Reklama
Reklama

W 2020 r. w 10 kontrolowanych przez NIK urzędach z inicjatywy pracodawcy zdalnie pracowało niemal 73% zatrudnionych tam osób, na własną prośbę - 9,5%. W kolejnym roku pandemii te proporcje wyglądały już zdecydowanie inaczej - 47,5% zatrudnionych pracowało zdalnie na polecenie pracodawcy, na swój wniosek 12,5%. W badanym okresie także niektóre osoby objęte kwarantanną lub izolacją wykonywały swoje obowiązki na odległość.

Podstawowymi kanałami przesyłania informacji niezbędnych do wykonywania zadań na odległość były: poczta elektroniczna oraz szyfrowane połączenie VPN umożliwiające dostęp do pulpitu zdalnego komputerów stacjonarnych znajdujących się w urzędach.

Przesyłanie załączników zawierających informacje chronione (dane osobowe) wymagało szyfrowania i zabezpieczenia hasłem, które należało przekazać adresatowi innym kanałem łączności (np. za pośrednictwem telefonu, SMS). W trzech urzędach dopuszczono możliwość wykorzystywania w celach służbowych także prywatnych kont mailowych, a w dwóch z nich określono warunki jakie należało spełnić, aby z tej możliwości można było korzystać. Jednym z nich było uzyskanie pisemnej zgody administratora danych lub administratora systemów informatycznych. Takich warunków nie określono w Urzędzie Ochrony Zabytków w Olsztynie.

W przypadku informacji przetwarzanych podczas pracy zdalnej za pomocą szyfrowanych kanałów VPN w pięciu urzędach dopuszczono stosowanie jedynie sprzętu służbowego. W pięciu pozostałych instytucjach można było korzystać także z prywatnych komputerów, ale po spełnieniu określonych wymagań. Przed dopuszczeniem takiego sprzętu do nawiązywania połączeń VPN z zasobami informatycznymi urzędów konieczna była aktualizacja systemu operacyjnego, zainstalowanie programu antywirusowego, stosowanie indywidualnego konta i hasła zgodnego z przyjętą w urzędach polityką.

Izba postuluje, aby minister właściwy do spraw informatyzacji zdobył od jednostek administracji publicznej informację o skali wykorzystania systemów teleinformatycznych w pracy zdalnej i o stosowaniu wydanych przez ministra zaleceń i rekomendacji. Z kolei same jednostki administracji publicznej powinny dokonać przeglądu regulacji wewnętrznych w obszarze bezpieczeństwa informacji i zmodyfikować je tak, aby nie ograniczały się one wyłącznie do ochrony danych osobowych.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama