Reklama

Pracodawcy muszą już otwierać się na juniorów

Problemy firm z niedoborem i rosnącymi kosztami specjalistów zwiększają możliwości pracy dla początkujących pracowników, choć nie w każdej branży.

Publikacja: 16.01.2022 21:00

Pracodawcy muszą już otwierać się na juniorów

Foto: Adobe Stock

Już dla 55 proc. firm dużą barierą w rozwoju jest niedobór pracowników, a dla prawie dwóch trzecich pracodawców taką barierą są rosnące koszty zatrudnienia pracowników – wynika ze styczniowych danych Miesięcznego Indeksu Koniunktury Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Ta druga bariera to efekt pierwszej – silnego deficytu fachowców i specjalistów, który zmusza firmy do konkurencji (głównie płacowej) o kandydatów do pracy. Stawki najbardziej poszukiwanych specjalistów rosły w minionym roku o 40–60 proc.

Przybywa więc firm, które obniżają poprzeczkę wymagań dla kandydatów do pracy; zamiast rywalizować o niewielką pulę doświadczonych specjalistów (seniorów), sięgają do znacznie większego zasobu tzw. midów oraz początkujących pracowników, czyli juniorów lub asystentów, z niewielką albo zerową praktyką w danym zawodzie.

Start w centrum usług

– Z naszych danych wynika, że faktycznie rośnie liczba ofert pracy skierowanych do osób bez doświadczenia lub z niewielkim doświadczeniem – twierdzi Mateusz Żydek z agencji zatrudnienia Randstad. W rekrutacjach prowadzonych w minionym roku liczba ofert dla juniorów wzrosła tam dwukrotnie w porównaniu z 2020 r. oraz o około jedną trzecią w porównaniu z okresem sprzed pandemii. Co prawda odsetek tych ofert nadal nie jest wysoki, ale wynika to również ze specyfiki usług agencji zatrudnienia.

Zwykle pracodawcy sięgają po ich pomoc w rekrutacjach, które są największym wyzwaniem, co najczęściej zdarza się w przypadku specjalistów.

Reklama
Reklama

Tendencję do otwierania się firm na absolwentów i osoby z małym doświadczeniem zawodowym potwierdza Marta Szymańska, regionalna menedżer rekrutacji stałej w Manpower. Według niej ten trend widać już niemal we wszystkich branżach, w tym przede wszystkim w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu (SSC/BPO). To efekt inwestycji międzynarodowych firm, które przenoszą do Polski obsługę procesów biznesowych (księgowo-finansowych, zakupów, obsługi klienta etc.). – Na dobrą pracę mogą tam liczyć przede wszystkim osoby znające język angielski i dodatkowy język obcy przynajmniej na poziomie B2 – zaznacza Szymańska.

Na szanse juniorów w branży SSC/BPO zwraca też uwagę Malwina Jopek, konsultantka w HRK. Według niej w 2021 roku nastąpił tam zauważalny zdecydowany wzrost zainteresowania kandydatami z niewielkim lub zerowym doświadczeniem zawodowym. Dotyczył on jednak głównie osób z dodatkowymi umiejętnościami, w tym znajomością konkretnych narzędzi (np. Excel, SAP) i języków obcych. Od osób biegle władających niemieckim, hiszpańskim czy francuskim często nie wymaga się doświadczenia zawodowego, lecz motywacji i chęci do nauki oraz kompetencji miękkich (w tym komunikacyjnych). Takich kandydatów centra SSC/BPO szukają głównie do działów obsługi klienta, wsparcia technicznego i księgowości.

Łatwiej w korporacji

Branżą, w której niedobór i rosnące koszty specjalistów zaczynają zmuszać firmy do zatrudniania kandydatów z mniejszym doświadczeniem, w tym juniorów, są nowe technologie, na czele z e-commerce i IT. Jak jednak zaznacza Tomasz Bujok, prezes No Fluff Jobs, portalu z ofertami pracy w IT, chociaż w 2021 r. nastąpiło odbicie w ogłoszeniach dla osób wchodzących do branży, to ich udział (7,7 proc.) nadal był niższy niż przed pandemią Covid-19, gdy sięgał 12 proc.

Czytaj więcej

Coraz mniej kobiet w zarządach polskich firm

Biorąc jednak pod uwagę fakt, że łączna liczba ofert pracy w IT była w zeszłym roku znacznie większa niż w 2019 r., propozycji dla juniorów przybyło. Tyle że również wobec nich firmy mają spore wymagania. Jak zaznacza Mateusz Żydek, na juniorów częściej otwierają się korporacje, a osobom bez doświadczenia łatwiej jest o pracę w helpdesku. Z kolei w przypadku programistów nawet na stanowiskach juniorskich wymagane jest pewne doświadczenie albo potwierdzona znajomość języka programowania, np. w postaci projektów realizowanych przez kandydata we własnym zakresie lub w trakcie studiów.

Jak zaznacza Magdalena Gawłowska-Bujok, dyrektor operacyjna No Fluff Jobs, w niedawnym badaniu portalu aż 77 proc. juniorów przyznało, że znalezienie pracy w IT jest trudne, a dla 67 proc. wymagania w ofertach pracy są zbyt wysokie.

Reklama
Reklama

– Firmy najchętniej decydują się na współpracę ze studentami lub absolwentami kierunków informatycznych, traktując to jako gwarancję posiadania określonej wiedzy i kompetencji – ocenia Łukasz Grzeszczyk, dyrektor wykonawczy w Hays Poland. Według niego firmy zatrudniają tych juniorów, którzy przy odpowiednim wsparciu doświadczonych ekspertów są w stanie osiągać konkretne efekty w ciągu trzech–pięciu miesięcy.

Pomaga duży zespół

Wśród branż, które niechętnie przyjmują kandydatów bez doświadczenia, Randstad wymienia branżę finansową. Potwierdza to Marcin Roszkowski z HRK; według niego firmy, szukając pracowników do wewnętrznych zespołów finansowych, oczekują „gotowego" kandydata z szeroką i ugruntowaną wiedzą oraz z doświadczeniem, które będzie w stanie wykorzystać w ich organizacji. – Dynamicznie zmieniający się rynek, mnogość zmian w podatkach i napięte terminy raportowania i sprawozdawczości utrudniają otwartość na zatrudnienie juniora z niewielkim doświadczeniem jako alternatywę dla specjalisty – wyjaśnia Roszkowski. Za to juniorów czy asystentów chętnie zatrudniają firmy z dużymi zespołami finansowymi i zabezpieczonymi procesami.

Mniej wymagań wobec kandydatów do pracy

Do 5,2 zmniejszyła się w grudniu 2021 r. średnia liczba wymagań przypadających na przeciętną ofertę pracy opublikowaną na portalach Pracuj.pl i Olx Praca. Jak wynika z ogłoszonego w piątek raportu firmy Grant Thornton, grudzień był kolejnym (od sierpnia ub.r.) miesiącem spadku liczby oczekiwań wobec kandydatów wymienianych w ofertach pracy. Jeszcze w sierpniu jedna oferta zawierała średnio 5,6 wymagań, a tuż przed wybuchem pandemii, w grudniu 2019 r., aż sześć. Sporo tu zależy od rodzaju ofert; w okresach zwiększonej rekrutacji sezonowych pracowników do prac fizycznych liczba wymagań zwykle spada (co widać np. na początku lata). Z danych Grant Thornton wynika, że obecnie pracodawcy najczęściej oczekują od potencjalnych pracowników określonego doświadczenia w pracy i wykształcenia (52 proc.). W grudniu odsetek ofert z wymaganiem dotyczących doświadczenia wzrósł do 76 proc. (z 70 proc. w listopadzie br.). Jednak w porównaniu z grudniem 2020 r. (79 proc.), a szczególnie z końcówką 2019 r. (gdy aż w 86 proc. ogłoszeń o pracy oczekiwano doświadczenia), widać już większe otwarcie na początkujących pracowników.

 

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama