Reklama
Rozwiń
Reklama

Kirgizja. Chiński cień nad Azją

Dwa dni po rewolucyjnej zmianie władzy w kraju Biszkek uspokajał Pekin, że będzie chronił jego firmy i zapewni im uprzywilejowane zasady działania.

Aktualizacja: 19.10.2020 23:03 Publikacja: 18.10.2020 19:47

W ciągu dekady dług Kirgizji wobec Chin wzrósł 170-krotnie i wynosi 1/4 długów kraju

W ciągu dekady dług Kirgizji wobec Chin wzrósł 170-krotnie i wynosi 1/4 długów kraju

Foto: AFP

Tradycyjny dla kraju konflikt jego klanów z południa (skupionych wokół byłego już prezydenta Dżeenbekowa Sooronbaja) i z północy zamienił się w kilkudniowe rozruchy. Doprowadziło to do ustąpienia prezydenta i zmiany władz.

Ale starciom na ulicach Biszkeku towarzyszyło grabienie chińskich firm i ataki na domy ich szefów. Największe złoża złota eksploatowane przez chińskie firmy zostały splądrowane.

– W Kirgizji boją się Chińczyków, ale zadłużają się u nich, płacąc zasobami naturalnymi. Gorzej, bo wszystkie inwestycje realizowane przez chińskich towarzyszy oznaczają przywóz chińskich robotników, którzy potem pozostają w kraju. Chińczycy prowadzą cichą migracyjną ekspansję – uważa moskiewski analityk Aleksander Bannikow.

Każdorazowej rewolucji w Kirgizji (w 2005, 2010 i obecnie) towarzyszy jednak rozgrabianie chińskich firm i podpalanie ich hipermarketów. Tym bardziej że w początkowym okresie demonstracji Pekin opowiedział się po stronie „stabilizacji” i zmuszonego w końcu do ustąpienia prezydenta Sooronbaja.

Jednocześnie rosyjscy eksperci wskazują, że również Kreml mający bardzo silne wpływy w Kirgizji popierał byłego szefa państwa. Po czym nagle zmienił front i wsparł opozycję, odmawiając poprzednim władzom finansowego wsparcia. „Trudno rozszyfrować rolę Rosji, która jest bardziej wpływowym graczem niż Chiny, nie zważając na ekonomiczną wagę tego ostatniego” – zauważył „Le Monde”.

Reklama
Reklama

– Chiny, jeśli to możliwe, nie wtrącają się w wewnętrzne sprawy. Za to budują, wydobywają, rozwijają biznes, kredytują. A Rosja uważa, że dla niej ważne jest kontrolowanie bezpieczeństwa, geopolityki, mamy tam bazę wojskową – wskazuje kolejny ekspert z Moskwy.

Doprowadziło to do tego, że jedna czwarta zagranicznego długu Kirgizji pochodzi z Chin. Nie jest to bardzo dużo, ale w ciągu dekady wzrósł on 170-krotnie. Jednocześnie Pekin chce też kontrolować część wewnętrznej polityki kraju. Mieszka w nim bowiem największa w Azji Środkowej społeczność Ujgurów, przeciwko którym u siebie chińscy komuniści prowadzą wieloletnią kampanię.

– Chiny działają jak supermocarstwo – zauważył Srdjan Uljevic z amerykańskiego uniwersytetu w Biszkeku. Doprowadziło to już do konfliktów na Morzu Południowochińskim (m.in. z Malezją i Wietnamem), Japonią, a ostatnio z Indiami. – Chiny chcą dyktować swoim sąsiadom granice akceptowalnego zachowania – dodał. Na razie jednak nie widać, by próbowały wywierać na Biszkek nacisk inny niż polityczny.

Ale i bez niego nowe władze zdają sobie sprawę ze swej zależności od Pekinu (znacznie większej niż od Moskwy). – Chińczycy na przykład mają gwarantowany rynek zbytu złota wydobywanego w Kirgizji: skupuje je tamtejsze Ministerstwo Finansów. To bardzo wyrafinowany rodzaj kolonializmu – sądzi Bannikow.

– Pekin jest zainteresowany stabilnością gospodarczą i polityczną w krajach Azji Środkowej, jest przeciw rewolucjom – podkreśla inna ekspertka z Moskwy. Tym bardziej że wraz z dojściem do władzy w Biszkeku klanów z północy, pojawiły się tam zorganizowane grupy przestępcze z tego rejonu, które utrudnią życie chińskim biznesmenom.

Polityka
Donald Trump wprost poparł reelekcję Viktora Orbána
Polityka
Macron potępia „antysemicką hydrę”. Chce odebrania biernego prawa wyborczego skazanym za antysemityzm
Polityka
Bogusław Chrabota: W Monachium konfrontacyjnie
Polityka
Merz ostrzega Amerykę
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama