Publikowanie młodzieńczych utworów wielkich pisarzy przynosi często więcej szkody niż pożytku. Niedoskonałe wprawki mogą być skarbem dla historyków literatury i biografów, ale dla czytelników pozostają bladym cieniem najdoskonalszych utworów danego autora. Zazwyczaj potwierdzają, że nawet najwybitniejsi twórcy do pełni talentu dochodzili mozolną pracą oraz metodą prób i błędów.
Jednak w przypadku Trumana Capote'a, uznawanego za jednego z najwybitniejszych amerykańskich prozaików XX wieku, sytuacja jest o tyle ciekawa, że jak na pisarza żyjącego 60 lat pozostawił po sobie bardzo małą bibliografię.