- Sądzę, że to, co dzisiaj dzieje się w Polsce, było boleśnie łatwo przewidywalne. Niektórzy nie chcieli tego przyjąć do wiadomości, inni mówili, że to obsesja, histeria, że tak nie będzie. Jest jednak tak, jak przewidywałem albo nawet gorzej - ocenił Tomasz Lis w rozmowie z "Onetem" o swojej najnowszej książce.
Redaktor naczelny "Newsweeka" powiedział jednak, że nie wszystko przewidział. Za przykład podał jeden ze swoich artykułów sprzed półtora roku na temat wyborów prezydenckich w Polsce. - Pisałem, że jest niemal nieprawdopodobieństwem, by Bronisław Komorowski przegrał wybory prezydenckie. Przyznaję z perspektywy czasu, że wydawało mi się nieprawdopodobne, by ktoś przeprowadził tak fatalną kampanię wyborczą - przyznał Lis.