Premier Tusk zapowiedział niedawno, że Polska będzie nadrabiać zaległości w ratyfikowaniu dyrektyw unijnych. Czy myśli pan, że obejmie to również dyrektywę o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym?
Tak, premier wyraźnie wskazał na pilną potrzebę przyjęcia dyrektywy o „prawach autorskich w internecie”. Z informacji przekazanych publicznie przez wiceminister kultury Joannę Scheuring-Wielgus wynika, że Ministerstwo Kultury złożyło już do wykazu prac legislacyjnych rządu projekt ustawy, która implementuje tę dyrektywę. Bardzo się cieszymy, że rząd traktuje tę sprawę jako priorytet, i mamy nadzieję, że tantiemy dla twórców za udostępnianie ich filmów w internecie zostaną szybko wprowadzone.
Czy to będzie ten sam projekt, który zalegał w MKiDN w zeszłej kadencji, czy mają być wprowadzone jakieś zmiany?
Nie wiem, czy to ten sam projekt. Ale czas goni (mamy ponad dwa i pół roku opóźnienia w przyjęciu dyrektywy), a KE nalicza nam za to kary (13,7 tys. euro dziennie – a po wydaniu wyroku TSUE zwiększy się to do 70 tys. euro dziennie). Patrząc pragmatycznie, rząd pewnie wykorzysta istniejący projekt. Nie sądzę, by zaczął prace nad ustawą od nowa, ale pewnie dokona pewnych niezbędnych korekt.
Czytaj więcej
Jeśli amerykańscy giganci będą narzucać autorom niekorzystne umowy, ich praca niedługo może stać się jedynie hobby.