Wyniki badania ShopperTrak Index Polska pokazują, że mimo otwarcia centrów handlowych od ostatniego weekendu listopada sezon świąteczny pod względem liczby klientów wypadł blado. W listopadzie spadek liczby gości w efekcie lockdownu wynosił 55,8 proc., ale w grudniu mimo szczytu sezonu świątecznego nadal przekraczał 40 proc.
– W ostatnim tygodniu przed świętami, kiedy zwyczajowo ruch był największy, frekwencja była o 35,9 proc. niższa niż rok temu. W przypadku dużych centrów spadek przekroczył 40 proc. – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.
– Trudno przewidzieć, jak będzie wyglądać sytuacja w styczniu, choć wiadomo już dzisiaj, że na żadne rekordy sprzedażowe nie ma co liczyć. Od września obserwujemy spadek liczby klientów na zbliżonym poziomie 30 proc. Początek roku oznaczał zwykle mniejszy ruch i niższe obroty – dodaje.

Galerie w tarapatach
Najgorsza jest sytuacja dużych galerii, gdzie liczba wizyt klientów spadła ponad 40 proc. – Wyniki jednostkowe poszczególnych firm z 2020 wskazują na cofnięcie nas jako branży kilka lat wstecz – różnie dla różnych grup produktowych. W szczególnie dramatycznej sytuacji są przedsiębiorcy, którzy nie prowadzą sprzedaży online, a pozbawieni są wsparcia z tarczy, mimo że rząd zmusił ich do zaprzestania działalności – mówi Zofia Morbiato, dyrektor generalna Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług.