We wtorek Rosjanie otworzyli ogień do ludzi stojących w kolejce do sklepu spożywczego w Siewerodoniecku i podpalili tam duże magazyny żywności – poinformował Serhij Haidai, szef ukraińskiej administracji obwodu ługańskiego. Wcześniej Rosjanie ukradli pięć statków wypełnionych kilkudziesięcioma tysiącami ton zboża w porcie w Berdiańsku. Wojna wpływa też na plony, aż 40 proc. areału rolnego jest wyłączone z siewu przez działania wojenne. Międzynarodowa Rada Zbożowa ścięła już prognozy eksportu zboża z Ukrainy z 63 mln ton (oczekiwanych przed miesiącem) do 48 mln ton. – Najgorszy będzie głód, który zbliża się do różnych krajów. Ukraina zawsze była jednym z największych eksporterów artykułów spożywczych. Jak jednak siać pod ciosami rosyjskiej artylerii? Jak możemy siać, gdy wróg celowo zaminuje pola, niszcząc bazy paliwowe? – powiedział we wtorek do włoskich parlamentarzystów Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.