Kiedy odchodzi ktoś znany, kto zasłużył się na jakimś polu, gdzieś, w dalszej kolejności (a i to nie zawsze) wspomina się o jego fascynacjach czy hobby nie związanych z dziedziną, w której odnosił sukcesy. W tym przypadku tak nie jest. Mówi się o Jerzym Pilchu, także jako osobie ważnej dla polskiego futbolu.
Słusznie, bo Pilch wprowadził piłkę do literatury, chociaż niewiele o niej napisał. Był raczej kimś w rodzaju jej ambasadora w kulturalnym świecie. Wolał nosić miłość do futbolu w sobie, bo za bardzo ją przeżywał. Dlatego ledwie o niej w swoich utworach wspominał, natomiast bardzo obszernie mówił o piłce w wywiadach.