Na szczęście – jak mówi Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny – na razie nie ma zagrożenia epidemiologicznego. – Sytuacja jest cały czas analizowana, a mieszkańcy Płocka powinni pić wodę przegotowaną. Nie powinno się wchodzić ani myć, ani kąpać w Wiśle – dodaje Pinkas.
Do uszkodzenia jednego kolektora ściekowego przesyłającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni Czajka doszło we wtorek. Nieczystości zostały skierowane do drugiej nitki, ale ta też w środę przestała funkcjonować. Dopiero wtedy zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły. W środę do rzeki dostało się 159 661 m sześc. ścieków.