Reklama

Boom na zakupy w sieci trwa, ale długi sklepów też rosną

Na koniec lipca w porównaniu z końcem 2019 r. przeterminowane należności sprzedawców internetowych wzrosły o 10 proc. mimo wysokich wzrostów sprzedaży. Koniec roku problem pogłębi.

Aktualizacja: 29.09.2020 10:17 Publikacja: 28.09.2020 21:00

Boom na zakupy w sieci trwa, ale długi sklepów też rosną

Foto: Adobe Stock

Z danych udostępnionych „Rzeczpospolitej" przez BIG InfoMonitor wynika, że na koniec roku przeterminowane zaległości sprzedawców internetowych wynosiły ponad 268,3 mln zł. Oznacza to ich wzrost w stosunku do grudnia 2019 r. o niemal 10 proc.

Czytaj także: W usługach i handlu mniej klientów, większe długi

Długi ma obecnie ponad 4,5 tys. firm zajmujących się handlem internetowym, czyli ponad 300 więcej niż w grudniu 2019 roku.

Mistrzowie Europy

To o tyle zaskakujące, że ostatnie miesiące to okres niesłychanego boomu w branży i wzrostów sprzedaży w niektórych sektorach liczonych nawet w setkach procent. W efekcie w całym 2020 r. spodziewany jest wzrost wartości zakupów internetowych o ponad 30 proc., co według organizacji Ecommerce Europe oznacza najwyższe tempo w Europie.

Reklama
Reklama

Mimo to sprzedawcy wcale nie mają tak łatwego zadania. – Podczas pandemii w sieci jeszcze bardziej rozwinęła się tzw. kultura promocji, która dotyka szczególnie mniejsze firmy działające w sektorze e-commerce. Już wcześniej duże marki przyzwyczaiły konsumentów do regularnych wyprzedaży, przez co największy ruch odnotowywano właśnie w tych okresach – mówi Jan Enno Einfeld, prezes Finiata Group.

– Gdy zamknięto galerie handlowe, najwięksi gracze dzięki wysokim marżom mogli sobie pozwolić na znaczne obniżenie cen i przez to zwiększać swój udział w rynku. Mniejsi przedsiębiorcy nie mieli takich rezerw, ale i tak zmuszeni byli do niekorzystnego obniżania cen. Dodatkowo odpowiadając na rosnące oczekiwania klientów, firmy wydłużają czas zwrotu produktów, co z kolei powoduje powstawanie zatorów zarówno sprzedażowych, jak i pieniężnych – dodaje.

BIG InfoMonitor podkreśla, że wzrost o 10 proc. przeterminowanego zadłużenia to i tak znacznie lepszy wynik niż 60 proc. obserwowane w 2019 r. Niemniej nadchodzące miesiące dla sektora będą oznaczały intensywną pracę związaną z sezonem świątecznym, ale i wydatki – na zatowarowanie, okresowe promocje np. Black Friday czy sprawniejsze i tańsze dostawy dla klientów.

– Zadłużenie jeszcze wzrośnie, na koniec roku zobowiązania wobec kontrahentów i banków miało 4,9 proc. firm e-commerce, gdzie średnia dla polskiej gospodarki wynosiła 6,2 proc. To, co wpłynie na dalszy wzrost wspomnianego zadłużenia, to dynamiczny rozwój branży e-commerce. Konsekwencją jest w tym przypadku także większa konkurencja i konieczność walki cenowej – mówi Sebastian Błaszkiewicz, ekspert Unity Group.

Presja na cenę i dostawę

Takich wyzwań w najbliższych miesiącach nie będzie brakowało. – W tym roku z racji sytuacji związanej z pandemią polski e-commerce mocno przygotowuje się do sezonu jesiennego i świątecznego, licząc na bardzo dobre wyniki sprzedażowe. Przygotowania te obejmują także odpowiednio duże zatowarowanie, co w połączeniu z intensywnymi działaniami reklamowymi często realizowane jest dzięki zewnętrznemu finansowaniu – tłumaczy Sebastian Błaszkiewicz.

Efektem takiej sytuacji na rynku może być wzrost znaczenia systemów analizy danych dla e-commerce, które na podstawie nie tylko historii, ale także prognoz pogodowych i analizy bieżącej danych będą pomagać w podejmowaniu decyzji, np. o odpowiednim zatowarowaniu.

Reklama
Reklama

Długi to problem firm niezależnie od wielkości, co widać na przykładzie Allegro. Firma podała w prospekcie emisyjnym, że ma ponad 5,8 mld zł długoterminowego zadłużenia.

– Zestawiając to z generowanym cash-flow, nie jest to nic zaskakującego ani negatywnego. Zapowiedzieliśmy, że z emisji nowych akcji chcemy pozyskać 1 mld zł. Środki te zostaną przeznaczone przede wszystkim na refinansowanie części zadłużenia, co pozwoli je obniżyć poniżej 3-krotności EBITDA do końca roku – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" Francois Nuyts, prezes Allegro. – Nie musimy specjalnie zmniejszać długu, jesteśmy szybko rosnącą firmą, z dobrymi perspektywami biznesowymi. Spłata części długu da nam większą elastyczność finansową – możliwość wykorzystania pojawiających się okazji, które mają na celu rozwój naszej platformy – dodał.

Pewne jest, że nadchodzące miesiące niezależnie od rozwoju pandemii koronawirusa oznaczać będą dalszy wzrost zakupów internetowych Polaków. Tym samym wzrośnie presja na coraz atrakcyjniejsze warunki cenowe, a także szybkość dostawy – klienci oczekują jej najlepiej w jeden, góra dwa dni.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Lockdown i recesja mocno zaingerowały w krajobraz branż dotkniętych niesolidnością płatniczą. Im gorzej z popytem, tym lepiej w spływie należności. W handlu i usługach dziś czeka na pieniądze za wykonane zlecenia czy sprzedany towar o połowę mniej firm niż w tym samym okresie przed rokiem. Zwraca uwagę wyhamowanie gwałtownego przyrostu zaległości e-handlu. Gdy 2019 r. pokazał ponad 60-proc. przyrost przeterminowanych płatności, to w ciągu siedmiu miesięcy roku 2020 zmiana nie przekroczyła 10 proc. i jest zbliżona do notowanej dla wszystkich firm zajmujących się sprzedażą detaliczną.

Handel
GPW aktualizuje nazwę spółki. CCC przechodzi do historii, wchodzi Modivo
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Handel
Kreml szuka nowych rynków i partnerów handlowych. Rosja bez UE nie daje rady
Handel
Donald Trump: Japonia rozpoczęła wielkie inwestycje w USA. Ogłoszono trzy kluczowe projekty
Handel
Sprzedaż w dół, sklepy znikają. Co dalej z Carrefourem w Polsce?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama