W Rosji wysadzane są pociągi towarowe, płoną rafinerie, drony uderzają w Moskwę i nawet w Kreml, a do starć zbrojnych dochodzi już w regionach graniczących z Ukrainą. Kontrofensywa ukraińska już trwa?
Nie chodzi o kontrofensywę. Prezydent powiedział, że mamy już opisane scenariusze, plany i wyznaczony został czas. Trwają przygotowania, gromadzimy zasoby. Zwiększają się ostrzały baz logistycznych Rosjan na okupowanych terenach Ukrainy. To się nazywa przygotowanie pola walki. To, co się dzieje w Rosji, jest ciekawym fenomenem. Kreml demonstruje, że w ogóle nie kontroluje wewnętrznej przestrzeni. A przecież przekonywali, że wszystko mają pod kontrolą. Oczywiste już jest to, że władze rosyjskie nie są w stanie efektywnie reagować na nowe wyzwania. Okazało się, że Rosja jest bardzo krucha i można ją zburzyć działaniami dziesiątek aktywnych grup. Są ludzie w Rosji, którzy nie chcą walczyć z Putinem, tylko uczestnicząc w pokojowych protestach i wymachując wstążkami, ale chcą walczyć, uderzając np. w infrastrukturę krytyczną. Kontrwywiad rosyjski nie działa. Pamiętamy, jak wcześniej na potrzeby obrazków w propagandowej telewizji zatrzymywali jakichś przypadkowych ludzi, oskarżając ich o pracę dla ukraińskich służb. W rzeczywistości nikogo nie wykrywali. Dlatego już od ponad roku mówię przedstawicielom europejskich elit, by nie wyolbrzymiali potencjału Rosji. Jest ona bardzo kruchym i skorumpowanym państwem, którego cała moc opierała się na twardej propagandzie.