Mimo obaw marsz rządowy, połączony z Marszem Niepodległości (choć oddzielony od niego dość wyraźnie przez minidefiladę wojskową), przebiegł dość spokojnie. Czoło marszu – z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim, prezesem Jarosławem Kaczyńskim – prezentowało się dostojnie i statecznie – trochę podobnie do tego, jak wyglądały marsze organizowane przez Bronisława Komorowskiego w czasach jego prezydentury. Z tyłu nie zabrakło kilku stałych punktów programu: rac, petard, flag występujących „gościnnie” włoskich neofaszystów z Forza Nuova, niezbyt entuzjastycznego potraktowania kontrdemonstrantów – ale obyło się bez poważnych incydentów.