[b]Po starcie awansował pan z 18. na 13. miejsce, czyli początek nie był zły?[/b]
Robert Kubica: Pierwsze okrążenie było bardzo dobre, ale na tym się skończyło. Start ogólnie był ciężki, bo w tegorocznych samochodach są dużo wyższe tylne skrzydła i kiedy rusza się z ostatnich linii, to nie widać świateł startowych. Ustawiłem się nieco w stronę środka toru, poza polem startowym, ale tam nawierzchnia jest bardzo brudna i brakuje przyczepności. Tak więc sam start był słaby, ale w pierwszym zakręcie wyprzedziłem dwóch kierowców. W drugim zszedłem do wewnętrznej, reszta pojechała po zewnętrznej i znów wyprzedziłem kilku rywali. Na pierwszym okrążeniu poradził sobie pan także z Nickiem Heidfeldem... Heidfeld już po raz trzeci popełnia błąd i wypada z toru na pierwszym okrążeniu, jeśli jedzie tuż przede mną – tak było w Turcji, Niemczech i tutaj.
[b]Jednak po pierwszym tankowaniu spadł pan ponownie za Nicka, chociaż on wcześniej zjeżdżał do boksu. Dlaczego? [/b]
Miałem trochę pecha, bo kiedy Alonso jechał z odkręcającym się kołem, trafiłem na niego w takim miejscu, że musiałem znacznie zwolnić. Tam straciłem sekundę. Kiedy Webber i Rosberg wyjeżdżali z boksu po tankowaniu, znaleźli się tuż przede mną i za nimi straciłem kolejne cztery sekundy.
[b] Jak układała się reszta wyścigu? [/b]