Reklama

Starszy mężczyzna obrzucił fekaliami tablicę smoleńską

Mieszkaniec Lubelszczyzny usłyszał zarzut zniszczenia miejsca pamięci narodowej
Służby miejskie oczyściły tablicę dwie godziny po incydencie

Służby miejskie oczyściły tablicę dwie godziny po incydencie

Foto: PAP, Radek Pietruszka Rad Radek Pietruszka

71-latek podszedł wczoraj do barierek ustawionych przed Pałacem Prezydenckim i rzucił w tablicę słoikiem. Fekalia rozlały się na tablicę i ścianę budynku.

– Mężczyzna został natychmiast ujęty przez strażników – mówi Krzysztof Mich z warszawskiej straży miejskiej. Gdy funkcjonariusze prowadzili elegancko ubranego starszego pana do radiowozu, ten podniósł rękę w geście zwycięstwa. Część osób zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu biła mu brawa, inni krzyczeli: „hańba”.

Jak poinformował rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński, Eugeniusz P. nie był w przeszłości karany. Policjanci sprawdzą, czy wcześniej leczył się psychiatrycznie. Według nich nie był w stanie powiedzieć, dlaczego zniszczył tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Eugeniusz P. został umieszczony w policyjnej izbie zatrzymań i usłyszał zarzut zniszczenia miejsca pamięci narodowej oraz zniszczenia mienia. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

Zdaniem prof. Ryszarda Radzika, socjologa z lubelskiego UMCS, możemy być jeszcze świadkami podobnych scen przed pałacem. – To wyraz napięć w społeczeństwie – uważa prof. Radzik. – Spór będzie trwał, dopóki politycy nie zdecydują się na jego rozwiązanie.

Reklama
Reklama

Socjolog zaznacza, że w sprawie krzyża uwidocznił się podział na dwie Polski. – Tę, która się zmieniła przez ostatnie 20 lat, i tę nasyconą tradycją – wymienia. Jego zdaniem prezydent mógłby łatwo zażegnać spór, ogłaszając konkurs na projekt pomnika.

Ale Tomasz Nałęcz, który będzie doradcą Bronisława Komorowskiego, mówił wczoraj w radiowej Trójce, że nie rekomendowałby prezydentowi takiego zaangażowania. – Radziłbym, by się nie wypowiadał i nie wyrywał się ze swoim sądem, bo opinia prezydenta jest niezwykle ważąca. To powinna być suwerenna decyzja warszawiaków – mówił o budowie pomnika.

Sam Komorowski w wywiadzie, który dziś ukaże się w tygodniku „Polityka”, przyznaje: – Pewne jest, że upamiętnienie razem wszystkich ofiar katastrofy powinno nastąpić.

Zaznacza jednak, że „trzeba na to trochę czasu, tak aby opadły emocje”. A pomysł umieszczenia monumentu przed Pałacem Prezydenckim obok pomnika ks. Poniatowskiego określa jako „dość dziwny”. Ale zastrzega, że decyzje w sprawie pomników podejmują konserwator zabytków i władze miasta.

Tablicę z granitu poświęconą ofiarom katastrofy odsłonięto na fasadzie Pałacu Prezydenckiego w czwartek.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama