Reklama

Sprawa Olewnika: biegli od DNA mogą wrócić do pracy

Znów pracują, choć to po ich badaniach trzeba było ekshumacji

Publikacja: 21.10.2010 01:19

Po tym, jak wyszedł na jaw skandal z badaniami DNA, trzeba było jeszcze raz potwierdzić analizami, c

Po tym, jak wyszedł na jaw skandal z badaniami DNA, trzeba było jeszcze raz potwierdzić analizami, czy na pewno odnaleziono ciało Krzysztofa Olewnika. Na zdjęciu ekshumacja na cmentarzu w Płocku 26 stycznia

Foto: PAP

Nadkomisarz Bogdan Z., lekarz, od niedawna znów pracuje w laboratorium kryminalistycznym w Olsztynie. Nieco wcześniej sąd zezwolił też na powrót do pracy jego przełożonej – Jolancie Ł.B., szefowej laboratorium.

Oboje są podejrzani o niedopełnienie obowiązków służbowych.

[srodtytul]Sąd sobie zaprzecza[/srodtytul]

Gdańska Prokuratura Apelacyjna badająca sprawę uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika zarzuciła im zatajenie wyników badań DNA z 2006 r.

Jedna z trzech próbek przez nich pobranych i badanych wykluczała, że pod Różanem na Mazowszu wykopano zwłoki Krzysztofa Olewnika. W dodatku kości, z których pobierano próbki do wykonania analiz, zaginęły. Ujawnienie tych faktów wymusiło na śledczych ekshumację ciała Olewnika. Przeprowadzono ją w tym roku. Powtórne badania potwierdziły, że na cmentarzu w Płocku spoczęły szczątki Krzysztofa.

Reklama
Reklama

Bogdan Z. i Jolanta Ł.B. usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych. Prokuratura zakazała im wydawania opinii sądowych.Dodatkowo Jolanta Ł.B. została zawieszona w funkcji naczelnika olsztyńskiego laboratorium.

Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe pozytywnie rozpatrzył ich zażalenia na decyzje śledczych. Zdecydował, że mogą wrócić do pracy. Dlaczego? „Rz” dotarła do uzasadnień.

W przypadku Jolanty Ł.B. sąd uznał, że podejrzana nie brała udziału w sporządzaniu opinii i przeprowadzaniu badań biologicznych. Przyznał, że miała wpływ na treść i sposób sporządzania opinii i mogła faktycznie w pewnym zakresie uczestniczyć w jej wydaniu, ale ocenił, że „trudno uznać, że była współautorką opinii”. Co ciekawe, jednocześnie zastrzegł, iż nie można wykluczyć udziału Jolanty Ł.B. w sporządzaniu feralnych opinii.

Sąd odniósł się do wyjaśnień Bogdana Z., które wskazują, że jego szefowa miała wpływ na sporządzanie opinii i mogła uczestniczyć w jej wykonaniu. Zaznaczył, że nie ma na to formalnych dowodów.

[srodtytul]Bo to jednak Olewnik[/srodtytul]

Głównym argumentem przemawiającym za powrotem Bogdana Z. do pracy – według uzasadnienia – były badania DNA z 2010 r. Potwierdziły, że w 2006 r. wykopano ciało Krzysztofa Olewnika. „Chociażby powyższa okoliczność, jak również fakt pozostawania przez biegłego w trakcie wykonywania czynności pod bezpośrednim nadzorem służbowo-merytorycznym Jolanty Ł.B. oraz konieczność wyjaśnienia jej udziału w przedmiotowych zdarzeniach stawiają w znaczną wątpliwość co do możliwości przyjęcia zaistnienia przesłanki dużego prawdopodobieństwa popełnienia zarzuconych mu czynów” – napisał sąd.

Reklama
Reklama

Fakt ukrycia wyników badań DNA sąd pominął.

– Nie zgadzamy się z postanowieniem sądu, jednak nie możemy go zaskarżyć – mówi Krzysztof Trynka, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. – Naszym zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo dopuszczenia się tych czynów przez podejrzanych.

Izabela Niedźwiedzka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie: – Bogdan Z. wrócił już do pracy. Jolanta Ł.B. przebywa na zwolnieniach lekarskich i jest w dyspozycji komendanta wojewódzkiego.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama