Dlaczego debat nie będzie?
Kandydaci unikają debat, bo nie chcą "nobilitować" rywali z mniejszym poparciem – twierdzi Jacek Nizinkiewicz. "Trzaskowskiemu nie opłaca się debatować jeden na jeden z Mentzenem, Mentzen nie chce starcia z Hołownią, a Nawrocki unika konfrontacji z Mentzenem." Brak debat osłabia jakość kampanii, bo wyborcy tracą okazję do oceny kandydatów w rzeczywistej wymianie poglądów.
Przed pierwszą turą planowana jest jedynie debata wszystkich kandydatów, organizowana przez największe stacje telewizyjne. - To nie będzie prawdziwa debata – mówi Nizinkiewicz. – Kandydaci nie będą mieli szansy na interakcję, a pytania i czas odpowiedzi będą ściśle ograniczone.
Czytaj więcej
Główni kandydaci w wyborach na prezydenta mają zbyt dużo do stracenia, dlatego nie chcą się spier...
W efekcie główne starcia rozegrają się raczej w mediach społecznościowych i na wiecach niż w studiu telewizyjnym.
Polityczne kalkulacje
Unikanie debat to świadoma strategia. - Kandydaci mają wiele do stracenia – wyjaśnia Nizinkiewicz. – Pamiętajmy, że Mentzen debatował z Petru i słono za to zapłacił poparciem. Tego błędu nie powtórzy.