Reklama

Śmierć żołnierza na granicy. Dowództwo Generalne odpowiada na tekst "Gazety Wyborczej"

W środę odbył się pogrzeb Mateusza Sitka, sierżanta śmiertelnie ranionego nożem na granicy z Białorusią. "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że polski żołnierz w momencie ataku nie miał na sobie kamizelki. Na tekst odpowiedziało Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Publikacja: 13.06.2024 08:30

Uroczystości pogrzebowe sierż. Mateusza Sitka w miejscowości Nowy Lubiel

Uroczystości pogrzebowe sierż. Mateusza Sitka w miejscowości Nowy Lubiel

Foto: PAP/Albert Zawada

Sierżant Mateusz Sitek został raniony nożem przymocowanym do kija, w chwili kiedy zbliżył się do zapory, by załatać w niej wyrwę.

Zadany cios okazał się śmiertelny. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, są szanse na ustalenie zabójcy – na narzędziu zbrodni, nożu, znaleziono ślady DNA.

Czytaj więcej

Śledztwo w sprawie zabójstwa żołnierza na granicy. Ważne ślady na nożu

W środę „Gazeta Wyborcza” poinformowała, powołując się na trzy źródła, że sierżant Sitek w momencie ataku nie miał na sobie tzw. lekkiej kamizelki chroniącej przed atakami ostrymi narzędziami.

Do treści artykułu odniosło się w mediach społecznościowych Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Przekazano, że zaatakowany żołnierz był wyposażony zgodnie z przepisami, podobnie jak wszyscy żołnierze pełniący wówczas służbę.

Reklama
Reklama

Czy Mateusz Sitek miał na sobie kamizelkę ochronną? Stanowisko wojska

„28 maja br. na omawianym odcinku polsko-białoruskiej granicy obowiązywał kod wyposażenia ”lekki". W jego skład wchodzą http://m.in. hełm, kamizelka taktyczna, broń z amunicją strzelecką, pakiet medyczny IPMed, gaz pieprzowy, tarcza policyjna, oraz okulary ochronne" - czytamy.

Poinformowano również, że w czasie ataku napastnika, żołnierz nie był sam i patrolował granicę z drugim żołnierzem.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Gra o wzmocnienie państwa, ale też o zmiany na szczytach wojska

„Śp. sierż. Mateusz Sitek nie podejmował próby zrzucenia lewarka służącego do rozgięcia zapory stałej jak to opisano w artykule, a jedynie ubezpieczał swojego kolegę prowadzącego inne działania” - informuje DGROSZ.

Po ataku na żołnierza zmieniono kod wyposażenia na „ciężki”, co oznacza, że patrole na granicy korzystają z kamizelek kuloodpornych z wkładem balistycznym. Podkreślono jednocześnie, że nawet taka kamizelka nie chroni w pełni "przed ewentualnymi ciosami i w takie właśnie miejsce został ugodzony nożem nasz żołnierz".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wojsko
„Dramat i paździerz straszliwy” w polskiej armii. Michał Dworczyk wskazał winnych
Wojsko
Atak Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce, dwa lotniska zamknięte
Wojsko
Gen. Gielerak: Nie jesteśmy gotowi do wojny. Przed nami wiele pracy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama