Reklama

Francuska kolej straciła 2 mld euro na pandemii

Od ogłoszenia 17 marca we Francji zakazu podróży kolej SNCF straciła 2 mld euro przychodów — podał jej prezes. Według wiceministra transportu, za wcześnie jeszcze mówić o pomocy publicznej dla niej.

Aktualizacja: 04.05.2020 20:04 Publikacja: 04.05.2020 17:06

Francuska kolej straciła 2 mld euro na pandemii

Foto: Bloomberg

- To prawda, SNCF odczuła mocne ciosy z zewnątrz — powiedział w rozgłośni France Inter prezes Jean-Pierre Farrandou mówiąc o 2 miesiącach strajków przeciwko reformie systemu emerytalnego, co kosztowało miliard euro na przełomie 2019 i 2020 r., a następnie o skutkach zakazu podróży i wychodzenia. — Na razie wirus pozbawił nas ok. 2 mld euro przychodów — dodał.

Kolej będzie musiała ograniczyć inwestycje i zmniejszyć koszty funkcjonowania, zamienić na udziały niektóre wierzytelności, ale może też zwrócić się do głównego akcjonariusza, skarbu państwa, o przywrócenie równowagi bilansowej. — Nie jest nienormalnym zastanawianie się nad planem pomocy dla SNCF — powiedział w relacji Reutera porównując go do pomocy dla Air France i Renaulta.

- Prawdziwym problemem jest zatrudnienie. — Jeśli ożywienie będzie wolne i będziemy produkować mniej pociągów niż dawniej, to nie będzie nienormalne czy nielogiczne dostosowanie poziomu zatrudnienia do zakresu działalności — powiedział. — SNCF ze 100 tysiącami pracowników zapewni 11 maja kursowanie dziennie 50-60 proc. składów, którymi Francuzi dojeżdżają do prący i dojście do 100 proc. na początku czerwca. Z TGV będzie inaczej, będzie ich mało.

Kolej będzie gotowa pod trzema warunkami: telepraca będzie powszechna i trwała, różnice w czasie pracy biurowej zostaną zwiększone dla złagodzenia godzin szczytu, władze pomogą w kontrolowaniu dostępu do dworców. — Będziemy potrzebować policji do sprawdzania, że reguły są przestrzegane — dodał.

Wiceministrem transportu Jean-Baptiste Djebbari stwierdził z kolei w debacie politycznej w kanale France 3, że „dopóki nie mamy niezwykle precyzyjnej wizji kosztów koronawirusa na SNCF i nie znamy jeszcze dynamiki wznawiania działalności, zwłaszcza dotyczącej TGV, to nie możemy zaczynać tego rodzaju dyskusji z koleją. Zwróciłem się do prezesa Farrandou o przedstawienie resortowi transportu aktualnej trajektorii finansowej. Będziemy mieć taką dyskusję, ale teraz priorytetem jest udany 11 maja — powiedział, gdy zacznie się stopniowe znoszenie zakazów.

Reklama
Reklama

Minister transportu Elisabeth Borne powiedziała natomiast w kanale LCI, że istnieje możliwość ograniczenia liczby stacji w transporcie publicznym w związku z obawami operatorów o 11 maja. — W każdej dużej metropolii są oceniane różne scenariusze, z hipotezą ograniczenia liczby otwartych stacji. Chodzi też o niektóre stacje przesiadkowe, aby można było panować nad przepływami osób korzystających ze środków transportu publicznego.

Data 11 maja wywołuje rosnący niepokój w firmach transportu publicznego: UTP, RATP (metro, autobusy), SNCF, Keolis, Transdev i Agir. Muszą zapewnić noszenie masek przez pasażerów (inaczej mandat 135 euro) i przestrzegania tzw. gestów-barier zapobiegających przenoszeniu wirusa.

Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Transport
Arktyka na celowniku. Rosjanie chcą zdominować wszystkie drogi z Azji do Europy
Transport
Reanimacja martwego projektu. Wiemy, co dalej z kolejową gigainwestycją
Transport
Rosyjskie linie lotnicze Ural Airlines mają pomysł na odzyskanie Airbusów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama