Do tego dochodzą niespójne, nawet w Unii Europejskiej, przepisy sanitarne. W Polsce pandemii już „nie będzie” od połowy maja. W Austrii, Niemczech i Francji maseczki wymagane są na lotniskach i na pokładach samolotów.
W Polsce mieliśmy protest kontrolerów lotów, którzy zagrozili odejściem od stanowisk od 1 maja. Ostatecznie niebo pozostało otwarte i konflikt zakończył się rozejmem z pracodawcą, i majówka minęła bez zakłóceń. W czasie minionego długiego weekendu tablica odlotów na warszawskim Lotnisku Chopina pokazywała kilkanaście odwołanych rejsów Enter Airu, Wizz Airu i czarterowego czeskiego Smartwingsa. Większość z nich to były odloty do miejscowości typowo wakacyjnych – w Grecji i Hiszpanii oraz Bułgarii. Okazało się jednak, że rejsy Entera miały zmienioną godzinę wylotu, maszyny Wizz Airu miały zaplanowane przebazowania na inne lotniska i tych lotów nie wykonały. Tylko Smartwings rzeczywiście odwołał swoje trzy rejsy. Na lotnisku w Modlinie, skąd operuje Ryanair, niemal wszystkie rejsy odbyły się o czasie, niektóre samoloty nawet przylatywały wcześniej, a 3 maja tylko jeden (z Wiednia) przyleciał 50 minut później.