Reklama

Australia debatuje o kanapkach z avocado

"Widzę młodych ludzi, którzy zamawiają kanapki z pastą avocado i serem feta na pełnoziarnistym chlebie, które kosztują 22 dolary, albo więcej. Czy nie powinni oszczędzać jedząc w domu?" - napisał w swoim felietonie w "The Australian" Bernard Salt wywołując oburzenie australijskich internautów.

Publikacja: 18.10.2016 16:36

Australia debatuje o kanapkach z avocado

Foto: Twitter

Salt przekonuje, że on sam może kupować sobie taki lunch, bo stać go na to - jest w średnim wieku i odchował już dzieci.

"Ale czy młodzi nie powinni oszczędzać? Jak często jedzą poza domem? 22 dolarów kilka razy w tygodniu - można byłoby odłożyć to na wkład własny w zakup domu. Millenalsi - porzućcie kanapki z avocado i kupcie domy" - napisał dziennikarz.

 

Jego felieton wywołał oburzenie w australijskich mediach społecznościowych - australijscy internauci zwracali dziennikarzowi uwagę na bardzo wysokie ceny nieruchomości, które sprawiają, że młodych po prostu nie stać na zakup własnego domu czy mieszkania.

 

Reklama
Reklama

W internecie pojawiły się wyliczenia, że z lunchów, o których pisze Salt, trzeba byłoby rezygnować przez ponad sto lat, by odłożyć sumę niezbędną do zakupu nieruchomości.

 

Z kolei satyryk Deirdre Fidge napisał tekst zatytułowany "Przestałem jeść pastę z avocado i teraz mieszkam w zamku".

 

Natomiast publicystka "The Guardian" Bridget Delaney napisała, że ludzie, którzy nie mogą kupić nieruchomości, ponieważ ich na to nie stać, decydują się, by zamiast tego lepiej żyć. "Brunch jest opium dla mas. Nie jemy poza domem, zamiast kupować domu. Jemy poza domem, ponieważ nie stać nas na domy" - wyjaśniła.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama