Reklama

"Nigdy się nie spotkałem, by ks. Lemański kiedykolwiek pomagał niepełnosprawnym"

- Jeżeli chodzi o ks. Lemańskiego, to ja nigdy się nie spotkałem, aby kiedykolwiek pomagał niepełnosprawnym. Cztery lata temu ja uczestniczyłem w podobnym proteście rodziców w Sejmie i ks. Lemański się tym kompletnie nie interesował, nie było go tam - powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, komentując niedzielne pojawienie się pod Sejmem, gdy swój protest kończyły osoby niepełnosprawne, ich rodzice i opiekunowie.
Ks. Wojciech Lemański

Ks. Wojciech Lemański

Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

qm

W niedzielę kontrowersyjny duchowny pojawił się przed budynkiem Sejmu, aby przywitać niepełnosprawnych, którzy zawiesili protest.

- Chciałem was przeprosić za milczenie mojego Kościoła i słowa wypowiedziane przez pewnych jego przedstawicieli, które mogły was zaboleć - mówił Lemański, który ma zakaz wypowiadania się w mediach.

- Jest mi niezmiernie przykro, ale mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, kiedy kościół przemówi głosem tych 80 proc. naszego społeczeństwa, które opowiedziało się po waszej stronie. Cieszę się, że jestem jego cząstką i jeszcze raz przyjmijcie moje przeprosiny za te obrzydliwe słowa - cytuje słowa duchownego portal warszawawpigulce.pl.

 

Obecność pod Sejmem ks. Lemańskiego skomentował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, założyciel i prezes fundacji im. Brata Alberta, duszpasterz osób niepełnosprawnych.

Reklama
Reklama

- Jeżeli chodzi o ks. Lemańskiego, to ja nigdy się nie spotkałem, aby kiedykolwiek pomagał niepełnosprawnym. Cztery lata temu ja uczestniczyłem w podobnym proteście rodziców w Sejmie i ks. Lemański się tym kompletnie nie interesował, nie było go tam - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną.

- Prowadzę wiele akcji charytatywnych, nigdy go nie widziałem, żadnego zaangażowania z jego strony. On jest skłócony z hierarchią kościelną, ale uważam, że to jest jedna z osób, która się stara podpiąć - mówił duchowny, przez którego protestujący w Sejmie zaprosili na rozmowę Pierwszą Damę, Agatę Kornhauser-Dudę.

Według księdza Isakowicza-Zaleskiego, polski Kościół nie był bierny w czasie protestu. - Nie jest tak, że Kościół nie zabierał głosu. Kard. Kazimierz Nycz był obecny na strajku, przyszedł z własnej woli. Wypowiadali się różni duchowni i z tego co wiem, byli gotowi być pośrednikami w tych rozmowach. Natomiast niestety ten protest został upolityczniony - ocenił duchowny.

Ks. Isakowicz-Zaleski zarzuty pod adresem Kościoła uznał za "niesprawiedliwe". - Kościół od zarania swoich dziejów prowadzi działalność charytatywną. Obecnie prowadzi bardzo wiele dzieł charytatywnych. (...) Nie można powiedzieć, że Kościół nic nie zrobił. Kościół nie był stroną tego sporu - wskazał prezes Fundacji im. Brata Alberta.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Społeczeństwo
Takich temperatur nie było od dawna. W tych regionach będzie najcieplej
Społeczeństwo
Kupiłeś inteligentny odkurzacz? Co naprawdę dzieje się z twoimi danymi?
Społeczeństwo
Czy Polacy chcą ograniczenia dostępu do internetu? Odpowiedzieli w sondażu
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama