Reklama

Tysiące Koreańczyków z Północy pracują w krajach Zatoki Perskiej

W arabskich państwach Zatoki Perskiej zatrudnione są tysiące pracowników z Korei Północnej; ich wynagrodzenia w większości zabierane są przez rząd w Pjongjangu, który w ten sposób obchodzi sankcje i uzyskuje środki finansowe -pisze w piątek agencja AP.

Aktualizacja: 28.07.2017 14:50 Publikacja: 28.07.2017 14:40

Tysiące Koreańczyków z Północy pracują w krajach Zatoki Perskiej

Foto: ROL

Według źródeł AP około 6 tys. Koreańczyków z Północy pracuje w państwach Zatoki Perskiej, w tym 2,5 tys. w Kuwejcie, 2 tys. w Katarze oraz 1,5 tys. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA). Większość z nich to robotnicy, którzy codziennie mierzą się z warunkami podobnymi do prac przymusowych i są szpiegowani przez służby wywiadowcze. Zakwaterowani są w małych i zatłoczonych mieszkaniach, a wielu z nich nie ma pieniędzy na jedzenie.

Zdaniem Go Mjong Hjuna, pracownika naukowego w think tanku Asan Institute for Policy Studies, bliskowschodnie państwa cenią sobie pracowników z Korei Płn., gdyż ci, "nie mają dokąd uciec". Większość z nich zarabia ok. 1 tys. dolarów miesięcznie, z czego połowę zatrzymuje rząd w Pjongjangu, a 300 dolarów potrącają menedżerowie pośrednicy. Robotnicy otrzymują jedynie 200 dolarów.

Zmagająca się z międzynarodowymi sankcjami Korea Płn. wysyła swoją siłę roboczą za granicę, aby uzyskać środki finansowe. Największymi rynkami dla północnokoreańskich robotników są Chiny oraz Rosja; rola państw arabskich jednak wzrasta, w najbliższych miesiącach na Bliskim Wschodzie mają pojawić się kolejne tysiące robotników. "Izolowane państwo, takie jak Korea Płn., zawsze szuka twardej waluty" - powiedział agencji AP Giorgio Cafiero, prezes firmy konsultingowej Gulf State Analytics. "Zatoka Perska jest miejscem, które Pjongjang uznaje za bardzo wiarygodne w kwestii zarabiania pieniędzy" - dodał.

Jak wskazują eksperci, północnokoreańscy robotnicy są najczęściej podwykonawcami i zarządcy budowy nie wiedzą często, kto dla nich pracuje. Agencja AP podała, że do takiego przypadku mogło dojść podczas rozbudowy bazy sił powietrznych USA Al Dhafra w ZEA, gdzie stacjonuje ok. 5 tys. amerykańskich żołnierzy walczących przeciwko Państwu Islamskiemu (IS). Rzecznik Centralnego Dowództwa USA major Josh T. Jacques oświadczył jednak: "nie wiemy o żadnym pracowniku z Korei Płn. w bazie Al Dhafra".

W związku z przeprowadzeniem 4 lipca pierwszej udanej północnokoreańskiej próby międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM) Waszyngton próbuje zwiększyć presję na Pjongjang. We wtorek w Kongresie przegłosowano pakiet sankcji, które zakładają kary za korzystanie z siły roboczej z Korei Płn. Wejście sankcji w życie uderzyłoby w gospodarki państw Zatoki Perskiej, korzystające z taniej północnokoreańskiej siły roboczej oraz we współpracę gospodarczą między Pjongjangiem a niektórymi państwami afrykańskimi. Do Sudanu, Erytrei oraz Mozambiku Pjongjang dostarcza broń, w tym pociski rakietowe. W Angoli oraz Demokratycznej Republice Konga Koreańczycy z Północy pracowali m.in. przy budowie pomników.

Reklama
Reklama

Gospodarki państw Zatoki Perskiej są w dużym stopniu uzależnione od pracy zagranicznych robotników, głównie z Azji. Zgodnie z danymi z raportu saudyjskiego Banku Fransi w samej Arabii Saudyjskiej znajduje się ok. 11,7 mln obcokrajowców; 7,4 mln to pracownicy, pozostałe 4,3 mln to ich najbliżsi.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama