To proste. W sto razy mniej dwuznacznej sytuacji niż on są przegrane rywalki w konkursie na miss, mimo równie wypiętych, acz wzgardzonych wdzięków.
Grupowo zaś, zdesperowani pogrobowcy Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina znów rozpaczliwie się zwarli, wytężyli i, po skrytobójczej eutanazji jajcarskiej „Europy Plus", poczęli in vitro nowego Frankensteina - pokraczny płód o nazwie „SLD TR UP Zieloni". Cóż bo innego poza zielonym trupem mogło wyjść z szorstkiego, oziębłego mariażu engelsowskich, uczłowieczonych małp? Ze zlania się w jednej, eksperymentalnej probówce zaprzałego materiału genetycznego matuzalemów komuny oraz naćpanej hołoty, do której jak dotąd, zgodnie z tym, co opiewał towarzysz Miller w zgrabnym cytacie, zalecał się pies.