Jest rok 2007. Wojewódzki ma zaledwie 44 latka, Owsiak 54, młodzi, którzy w 2015 pójdą na pierwsze w życiu wybory szlifują ławy podstawówki, a rzeczniczka praw dziecka w pytaniu dziennikarza, jednym z wielu, nie spodziewa się rafy. Zagadnięta wprost, czy teletubisie nie promują homoseksualizmu, mówi grzecznie: "Słyszałam o tym problemie. Sprawa jest niezwykle delikatna, bo ta bajka jest wyjątkowo przez dzieci lubiana.(...). Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyłam, że jest chłopcem. (...). Później się dowiedziałam, że w tym może być jakiś ukryty, homoseksualny podtekst". Tadaaaaamm! Trafiona, zatopiona. To była normalna odpowiedź na sugestię, a jednak na jej podstawie z moherowej oszołomki na tropie różowej torebki teletubisia rechotała lemingoza, kpiła Europa, pękał ze śmiechu świat. Taki był sobie epizodzik zemsty na giertychowcach za koalicję z kaczystami.