Reklama

Będziemy pracować dłużej, zmusi nas bieda

Blisko połowa z nas chce... obniżenia wieku emerytalnego. – Edukacja finansowa nie przynosi żadnych efektów – rozkładają ręce eksperci.

Publikacja: 24.01.2023 03:00

Będziemy pracować dłużej, zmusi nas bieda

Foto: Adobe Stock

Tego nie kryje już nawet rząd: emerytury z powszechnego systemu państwowego, czyli z ZUS, będą maleć. Spadać ma stopa zastąpienia, czyli stosunek średniej pensji danego emeryta do jego emerytury. Wedle danych, które podaje Polski Fundusz Rozwoju, w 2010 r. stopa zastąpienia sięgała 62,2 proc. Dziesięć lat później było to 56,4 proc. Według prognoz w 2060 r. wypłacane z ZUS świadczenie stanowić będzie średnio już tylko 24,6 proc. średniej pensji emeryta.

Te spadki to efekt niekorzystnych zjawisk demograficznych. Z jednej strony spada liczba osób aktywnych zawodowo, z drugiej szybko rośnie liczba emerytów. Polskie społeczeństwo starzeje się. Podobnie sytuacja wygląda w wielu krajach europejskich, część z nich w odpowiedzi na nią podnosi wiek emerytalny.

Nie chcemy pracować

Tymczasem z sondażu IBRiS dla Radia Zet wynika, że 44,8 proc. Polaków uważa, że wiek emerytalny należałoby obniżyć. Z kolei 32,4 proc. ankietowanych jest za tym, żeby został podniesiony. Tylko 20,4 proc. popiera pozostawienie go na obecnym poziomie (65 lat mężczyźni, 60 lat kobiety), 2,4 proc. nie ma zdania.

– Warto by było sprawdzić, jakich odpowiedzi udzieliliby respondenci na pytanie „Czy popiera Pan/i obniżenie wieku emerytalnego o 5 lat, wiedząc, że otrzymywane świadczenie będzie o 1000 zł niższe”. Być może inny byłby wydźwięk badania i inne odpowiedzi – mówi Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Tak wygląda dno spowolnienia gospodarczego. Ciężkie chwile gospodarki

Podobnie widzi to Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting. – W pytaniu nie było wskazane, jakie są konsekwencje niższego wieku emerytalnego, który oznacza niższe świadczenie. Warto rozważyć sondaż, w którym zadane zostałoby pytanie rozszerzone. Zakładam, że jego wyniki byłyby już inne – przekonuje. – Wyniki, które mamy dzisiaj, pokazują, że o zasadach funkcjonowania systemu emerytalnego musimy mówić częściej i wyjaśniać, skąd się bierze emerytura. Obecnie znaczenie ma każda wpłacona składka, a także moment przejścia na emeryturę, im późniejszy, tym wyższe świadczenie. Warto o tym mówić i uświadamiać, zwłaszcza że powinniśmy jak najszybciej rozpocząć debatę dotyczącą wyrównania i podwyższenia wieku emerytalnego – dodaje ekspert HRK Payroll Consulting.

Nikt nam nie da emerytury

Zdaniem Antoniego Kolka sondaż pokazuje też, że nie sprawdziły się instytucje państwowe ustawowo powołane do popularyzowania wiedzy o ubezpieczeniach społecznych i edukacji finansowej.

– Ani ZUS-owi, ani Polskiemu Funduszowi Rozwoju nie udało się przekonać większej liczby Polaków do zasad funkcjonowania systemu oraz wytłumaczyć, z czego wynikać będzie przyszła emerytura. Mimo przeznaczania środków publicznych na edukację finansową efektów nie widać. Ostatnie siedem lat w edukacji finansowej nie przyniosło żadnych pozytywnych rezultatów i nadal jako społeczeństwo oczekujemy, że ktoś „da nam emerytury” – mówi prezes IE.

Opinia dla „Rz"
Prof. Witold M. Orłowski, ekonomista

Nie jesteśmy w stanie jako społeczeństwo podjąć racjonalnej decyzji w sprawie wieku emerytalnego. Rozjeżdżają nam się zdania osób niżej wykształconych i niżej wykwalifikowanych, które chcą obniżenia wieku emerytalnego, z opiniami osób lepiej wykształconych i wykwalifikowanych, które rozumieją potrzebę jego podniesienia i dłuższej pracy. W tej sytuacji trzeba szukać innego rozwiązania niż ustawowe podnoszenie wieku emerytalnego. Emerytury będą gwałtownie spadać i ludzie będą musieli pracować dłużej. A zostaną do tego zmuszeni w najmniej pożądany sposób, czyli głodem. 

Praca
Polscy szefowie pod presją niepewności i spadającej motywacji
Praca
To młodzi z pokolenia Z najczęściej planują menedżerską karierę
Praca
Dyrektywa UE ma poprawić warunki pracy milionów osób. Kiedy wprowadzi ją Polska?
Praca
Wielka reforma systemu służby cywilnej USA. Donald Trump zacieśnia kontrolę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama