Jacek Kurski jest bulterierem Jarosława Kaczyńskiego. Na ile dzisiaj jeszcze skutecznym, okaże po wyborach europejskich, w których sam kandyduje. Wiadomo, że były prezes TVP nie miał skrupułów, żeby uderzać w przeciwników politycznych PiS. Gdy w 2005 roku po debacie w Polsacie Donald Tusk miał spytać Lecha Kaczyńskiego, dlaczego „trzyma tego s...syna Kurskiego”, były prezydent miał odpowiedzieć: „Może i jest s...synem, ale wolę go mieć po swojej stronie”. Wszyscy wiedzą, jaki jest Jacek Kurski, ale politycy wyżej stawiają skuteczność nad moralnością, dlatego jest potrzebny Jarosławowi Kaczyńskiemu.