Jaka jest pani pierwsza reakcja na to, co ogłosił wczoraj prezydent? Andrzej Duda wskazał w tzw. pierwszym kroku konstytucyjnym Mateusza Morawieckiego.
Muszę przyznać, że byłam pewnie trochę naiwna, bo liczyłam na to, że ten cały teatr z konsultacjami był po coś. Te wszystkie narracje o tym, że trzeba sprawdzić, jaka będzie większość tak naprawdę, a to się okaże na pierwszym posiedzeniu Sejmu... Myślałam, że jakaś logika w tym musi być i być może, jak już się okaże na pierwszym posiedzeniu Sejmu, że tej większości Prawo i Sprawiedliwość nie ma, to prezydent powierzy misję stronie, która ma większość. Ale wszystko właściwie stało się już jasne wczoraj, jak prezydent ogłosił, że przemyślał i już w poniedziałek będzie orędzie.