Maksymalnie trzy tygodnie to czas, w jakim członkowie rządu powinni udzielić odpowiedzi na interpelacje poselskie. Jednak obecnie biją rekordy opóźnień – odnoszą się do pytań po kilku miesiącach, a czasem wcale. W precedensowy sposób z tą patologią chce walczyć Marek Biernacki, poseł Koalicji Polskiej. Jeśli interwencja marszałek Sejmu nie pomoże, zamierza zawiadomić prokuraturę – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
– Brak odpowiedzi na interpelację przez czas kilkakrotnie dłuższy, niż na to pozwalają przepisy, jest naruszeniem kodeksu karnego. To przestępstwo niedopełnienia obowiązków – mówi nam poseł Marek Biernacki. I uważa, że zjawisko stało się na tyle niepokojące i utrudniające wykonywanie poselskich obowiązków, że potrzeba zdecydowanych działań.