Reklama
Rozwiń
Reklama

Prezydent Brazylii: Tylko Bóg może odebrać mi stanowisko

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro wziął we wtorek udział w dwóch demonstracjach zwolenników swojej administracji - jednej zorganizowanej w stolicy, Brasilii, a drugiej, która miała miejsce w największym mieście kraju, Sao Paulo.

Publikacja: 08.09.2021 05:43

Jair Bolsonaro, prezydent Brazylii, przemawia do swoich zwolenników

Jair Bolsonaro, prezydent Brazylii

Jair Bolsonaro, prezydent Brazylii, przemawia do swoich zwolenników

Foto: AFP

arb

Przemawiając w trakcie demonstracji, zorganizowanych w Dniu Niepodległości kraju sugerował m.in. że odda władzę dopiero, gdy umrze.

W Brasilii Bolsonaro groził stojącemu na czele Sądu Najwyższego sędziemu Luizowi Fuksowi.

- Albo stojący na czele sądownictwa weźmie w karby swoich sędziów, albo będzie cierpiał - powiedział, nie rozwijając myśli. Prezydent odnosił się w ten sposób do orzeczeń sędziego Sądu Najwyższego, Alexandre de Moraesa niekorzystnych dla powiązanych z administracją osób przebywających w areszcie, w związku z toczącym się śledztwem.

W Sao Paulo Bolsonaro zapowiedział, że nie będzie stosował się do wyroków De Moraesa, co prawnicy uznają za zachowanie niezgodne z konstytucją kraju.

200 tys.

Tyle osób brało udział w prorządowej demonstracji w Brasilii

Reklama
Reklama

- Musimy - tak, bo mówię w waszym imieniu - doprowadzić do tego, by wszyscy "polityczni więźniowie" zostali uwolnieni. Prezydent nie będzie dłużej stosował się (do wyroków Alexandre de Moraesa). Cierpliwość naszego narodu się wyczerpała - powiedział Bolsonaro.

W demonstracjach w Sao Paulo miało wziąć udział 125 tysięcy osób. Wielu z nich miało transparenty z hasłami wymierzonymi w Sąd Najwyższy i De Moraesa.

W Brasilii w demonstracji brało udział 200 tysięcy osób.

Czytaj więcej

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro trafił do szpitala

- Albo sędzia (De Moraes) się dostosuje, albo poprosimy go, żeby odszedł - zapowiedział Bolsonaro.

Bolsonaro mówiąc o swojej politycznej przyszłości stwierdził, że "tylko Bóg może odebrać mu stanowisko". Dodał, że "nigdy nie zostanie aresztowany".

Reklama
Reklama

Prezydent Brazylii, który - według sondaży - nie ma szans na reelekcję, chce, aby wybory w Brazylii odbyły się zgodnie z przepisami prawa wyborczego, które zostało odrzucone przez parlament. Bolsonaro twierdzi, że "nie będzie uczestniczył w farsie" jaką są wybory na podstawie obecnych przepisów.

Polityka
Ameryka wyciąga rękę do Europy. Co Marco Rubio powiedział w Monachium?
Polityka
Donald Trump wprost poparł reelekcję Viktora Orbána
Polityka
Macron potępia „antysemicką hydrę”. Chce odebrania biernego prawa wyborczego skazanym za antysemityzm
Polityka
Bogusław Chrabota: W Monachium konfrontacyjnie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama