Rzeczpospolita: Nie uważa pan, że Lech Wałęsa powinien w końcu szczerze opowiedzieć o swojej współpracy z SB?
Władysław Frasyniuk: Nie sądzę, by Wałęsa musiał się z czegokolwiek tłumaczyć. Wręcz przeciwnie. Ataki na niego uważam za skandaliczne. To chore, że my, Polacy, mamy w sobie tak silny gen destrukcji. Lech Wałęsa to właściwie jedyny nasz powszechnie rozpoznawalny rodak na całym świecie, przez wszystkich szanowany. Jest uosobieniem polskiego patriotyzmu, waleczności. To on tak naprawdę zrealizował hasło naszych prapradziadów „Za wolność naszą i waszą". W ramach naszej polityki zagranicznej uznanie dla zasług Wałęsy powinno być jednoznaczne. Powinniśmy budować narrację, że to dzięki niemu nasza część Europy odzyskała wolność.