„Pola konfrontacji zostały zdefiniowane przez ekstremistów z prawej i lewej strony oraz tych polityków, którzy są zainteresowani podtrzymywaniem, a nawet zaostrzeniem konfliktów, a miejsce niezbędnej w demokracji debaty zastąpiły epitety dowodzące, że ci inni są „nie-ludem”, trzeba ich więc wykluczyć ze wspólnoty” - pisze o. Maciej Zięba w najnowszy wydaniu magazynu „Plus Minus” (w kioskach i na rp.pl od 22 sierpnia), wieszcząc degenerację demokracji i obawiając się, że nie zdajemy testu prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, bo wciąż nie jesteśmy w stanie zbudować prawdziwej wspólnoty. Odwołując się do definicji politologa Ralpha Dahrendorfa przypomina, że jest to społeczeństwo, które stara się, by nikt nie był wykluczony, a swoim członkom oferuje zarówno poczucie przynależności, jak i wolność. Tymczasem polskie społeczeństwo rozdzierane jest przez dwie wizje świata i to mocno zradykalizowane – lewicową i prawicową. Jedna daje wolność ignorując przynależność, druga odwrotnie.