Polska staje się pustynią słowa pisanego, zarówno w odniesieniu do prasy codziennej, jak i książek. Cywilizacyjnie cofamy się np. w porównaniu z Francją mającą więcej niezależnych księgarń niż USA i Wielka Brytania łącznie.
W czasach podległości walka o dostęp do słowa pisanego była jednym z kluczowych elementów zmagań o zachowanie kultury polskiej. Wysoka pozycja literatury zaowocowała szóstym na świecie miejscem pod względem liczby Nagród Nobla w dziedzinie literatury. Jest to szczególne osiągnięcie, gdyż polski jest językiem hermetycznym o ograniczonym zasięgu – posługują się nim prawie wyłącznie Polki i Polacy. Już w miesiąc po odzyskaniu wolności, w grudniu 1918 r., Jan Gebethner i Jakub Mortkowicz założyli Polskie Towarzystwo Księgarni Kolejowych „RUCH”. Jeśli czytają państwo ten tekst w wersji papierowej, to prawdopodobnie już dziś pokonali państwo dłuższą niż rok temu drogę, by nabyć „Plus Minus”. Od stycznia droga ta wydłuży się jeszcze bardziej. Ruch, mający 25 lat temu 31 tys. punktów sprzedaży, zamknie niedługo ostatni kiosk.