Hollywood nigdy nie było szczególnie nim zainteresowane. Nic dziwnego, w końcu soccer to w Stanach Zjednoczonych sport niszowy. Znakomitych obrazów fabularnych, a przy tym przenikliwych portretów społecznych, doczekał się baseball („Moneyball", 2011) futbol amerykański („Męska gra", 1999), koszykówka („Gra o honor", 1998). Nawet Formuła 1 miała godne filmowe wcielenia („Wyścig", 2013), podobnie jak łyżwiarstwo figurowe („Jestem najlepsza. Ja, Tonya", 2017), golf („Nazywał się Bagger Vance", 2000), tenis („Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem", 2017), a nawet jazda na deskorolce („Królowie Dogtown", 2005).