Według medialnych doniesień ani układanie list, ani zbieranie podpisów pod nimi nie idzie zbyt dobrze. Sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński miał nawet upominać kolegów i koleżanki z terenu i wzywać ich do bardziej wytężonej pracy. Jarosławowi Kaczyńskiemu próbuje mieszać szyki prezydent Andrzej Duda: on też chce mieć w PE swoich ludzi, a niektórych wolałby tam wcale nie widzieć.
Marcin Mastalerek, szef gabinetu prezydenta, o którym ten wypowiada się w samych superlatywach i chwali za wspaniałe przygotowanie spotkania z Donaldem Trumpem, dał wykładnię prezydenckich oczekiwań. Na przykład Jacek Kurski startować nie powinien, bo „to w żaden sposób nie pomoże PiS”.